Gwiazdki choinkowe

Gwiazdki to moja ulubiona
dekoracja wszystkiego.
Dekoruję nią stroiki
świąteczne, wysypuję na parapet czy stół, a przede wszystkim
nawlekam na nitkę i wieszam na choince.
gwiazdki origami
W szkole podstawowej i
liceum dzięki tym gwiazdkom wygrywałam wszystkie konkursy szkolne
na najładniejszy stroik.
Jak je robić nauczyła
mnie moja babci. Po której oprócz umiejętności robienia gwiazdek
odziedziczyłam również imię.

Do przygotowania tego DIY zabierałam się już rok temu dopiero Uli udało się mnie zmobilizować.

W Piotrkowie Trybunalskim,
z którego pochodzi moja babcia, takie gwiazdki robili wszyscy, a na
straganach i w sklepach można było kupić gotowe papierowe paski,
równiutko przycięte gilotyną. Z nierównej szerokości pasków nic
nam nie wyjdzie.
Dzisiaj z pomocą
przychodzą nam plastikowe wstążki, różnej szerokości i w
niezliczonej ilości wzorów i kolorów.
Ponieważ każdy jest
zachwycony tymi gwiazdkami postanowiłam przygotować DIY z
instrukcją ich wyplatania.
Do dzieła!
Bierzemy cztery paski
wstążki, każdy ok. 30 cm długości.
Na początku łatwiej jest
gdy wstążka ma różne kolory z „prawej” i z „lewej”
strony.
(Zdjęcie nr 1)
Każdy pasek składam na
pół.
Musimy zrobić do bardzo
równo i dokładnie, bo inaczej nic nam z tego nie wyjdzie.
gwiazdki choinkowe
(Zdjęcie nr 2)
Następnie biorę dwa
złożone paski i drugi przekładam przez pierwszy, trzeci przez
drugi.
Czwarty pasem przekładam
w taki sposób, by przechodzi przez niego pasek nr 3, a pasek nr 4 przechodził przez pasek nr 1.
(Zdjęcie nr 3)
Otrzymuję coś w rodzaju
plecionki.
Plecionkę tą zaciągam
mocno i równo.
(Zdjęcie nr 4)
Żeby była stabilna z
każdej pary pasków odginam jeden, a czwarty pasek przeplatam pod
pierwszym(fot.4) i otrzymuję stabilną plecionkę jak na zdjęciu
poniżej
(Zdjęcie nr 5)
Kolejny krok to ramiona
naszej gwiazdki.
Chwytam naszą plecionkę
tak, by poszczególne paski wskazywały kierunki świata.
(Zdjęcie nr 6)

Górny prawy pasek zaginam
pod spód, by powstał mały trójkącik (fot.1)

Zaginam go ponownie, tym
razem na wierzch
i powstaje większy trójkącik (fot 2,3).
Składam go na pół (fot
4).
Stabilizuję go
przewlekając pozostałą wstążkę jak na zdjęciu (fot 5).
Pierwsze z ramion gwiazdki
gotowe (fot 6).
Powtarzamy powyższe kroki
jeszcze trzy razy (obracając gwiazdkę zgodnie z ruchem wskazówek).
(Zdjęcie nr 7)
Otrzymujemy plecionkę jak
na zdjęciu (fot 1)
Odwracamy na drugą stronę
(fot 2)
I ponownie składamy
ramiona gwiazdki według instrukcji na zdjęciu nr 6.
(Zdjęcie nr 8)
Osiem ramion gwiazdki już
gotowych.
Teraz musimy nadać jej
trójwymiarowość.
Zaczynamy od odgięcia
pasków w drugą stronę (tak jakby zmienić ich kierunek).
Jak na zdjęciach poniżej.
(Zdjęcie nr 9)
Następnie odwracamy
gwiazdkę na drugą stronę i również odginamy paski.
(Zdjęcie nr 10)
Przystępujemy do
zawinięcia kolejnego ramienia.
Łapiemy jeden z pasków i
zaginamy na wierzch , równiutko, by powstał mały trójkącik (fot
1).
(Zdjęcie nr 11)
Resztę paska wsuwamy, nie za mocno, pod
kolejny pasek (fot 2- zdj nr 11). Tak by powstał trójwymiarowe
ramie (fot 1 – zdj nr 12).
(Zdjęcie nr 12)
Powtarzamy tę czynność
ze wszystkimi paskami (fot 2).
Odwracamy na drugą stronę
i zaplatamy wszystkie paski.
Otrzymaliśmy plecionkę,
która już prawie jest gwiazdką.
Jeszcze tylko potrzebujemy
przyciąć za długie paski.
Świetnie sprawdzają się
malutkie nożyczki z prostymi ostrzami.
(Zdjęcie nr 13)
Piękne gwiazdki gotowe!
Nawlekam je na nitkę i
wieszam na choince lub ozdabiam nimi stroik.
Różnokolorowe, rozsypane
nad kominkiem, ewentualnie z lampkami też są świetną dekoracją
😀

JEŚLI COŚ JEST NIEJASNE, PYTAJCIE ŚMIAŁO!!!

Lawendowy zapach świąt

Święta to dla mnie feeria zapachów.
Podstawowy to oczywiście świerk przeniesiony prosto z lasu.
Do tego zapach gotowanej do pierogów kapusty z grzybami
czy samych grzybów na zupę grzybową.
Pomarańcze i goździki czy zapach pieczonych pierniczków.
Do tego dochodzą,  obecnie bliżej nie do określenia,  zapachy z dzieciństwa, które czasem czuję i kojarzą się ze świętami,  ale nic więcej nie pamiętam.

Jednak jest jeden bardzo dziwny zapach, który jest dla mnie zapachem świąt.

Kiedyś, w środku lata,  nagle poczułam to podniecenie, które zawsze towarzyszy mi podczas przygotowań świątecznych.
W środku lata?

Okazało się,  że tego dnia podłoga w naszej restauracji została umyta płynem, którego intensywnie używaliśmy w okresie przedświątecznej gorączki. 
Lawendowy płyn do podłóg!
Lawendowy zapach świąt!
A może Wy macie jakieś dziwne skojarzenia zapachowe.

Grudniowa lista muzyczna

Pewnie niektórzy z Was mają dość wszechobecnych świąt.
Reklam, piosenek, grających Mikołajów itp.
I oczywiście nieśmiertelnego „Last Christmas”.
Na szczęście wyżej wymienioną piosenkę słyszałam w tym roku tylko raz,
ale w odpowiedzi na nią mam coś ekstra, prosto od moich przyjaciół!
The Cookies – „Ostatnie Last Christmas”
Polecam ten zespół gorąco, a najbardziej ich koncerty.
A teraz moja
Grudniowa lista muzyczna

Oczywiście powyższy numer zajmuje na niej miejsce honorowe 😀
W świąteczny nastrój uwielbiam wprowadzać się klasycznymi anglojęzycznymi piosenkami świątecznymi.
Polskie piosenki mnie nie przekonują, a kolędy to dopiero w święta i po nich.
Zaczynam ich słuchać dopiero w Wigilię, ubierając choinkę i lepiąc pierogi.
Za najwspanialszą polską kolędę uważam „Pieśń o Narodzeniu Pańskim”
czyli:
A teraz wybieram piękne piosenki w wykonaniu wspaniałych wokalistów.
Takie jak:
„White Christmas”
„Have Yourself a Merry Little Christmas”
„Walking in a Winter Wonderland”
Ten Pan też ma wspaniały głos.
Czego by nie zaśpiewał brzmi wspaniale.
Czyż nie robi się przy nich ciepło na sercu?
Chyba przygotuję specjalną playlistę na moim ulubionym Spotify.
Chętnie się z Wami nią podzielę.
Dla tych, którzy nie korzystają ze Spotify (a warto) stworzę też listę na YouTube. 
Na koniec coś co mnie bardzo rozśmiesza:
A Wy co chcecie na święta? 😉

Dekoracja świąteczna

Zaplanowałam, ze w tym roku udekoruję swój dom na początku grudnia,
by poczuć klimat świąt i jak najdłużej się nimi cieszyć.
Oczywiście do dziś nic nie zrobiłam, bo nie mam czasu.
Staram się zachować spokój 😉
Tym czasem na życzenie Uli prezentuję prostą i skromną dekorację.
Bardzo takie lubię 😀
Przyjemna i delikatna.
Gwiazdki i złote kamyczki wykorzystałam też do dekoracji stołu.
I znów wychodzi, że to gwiazdki są najważniejsze 😉
Jak dekorujecie swoje mieszkania, by gościł w nich świąteczny klimat?

List do św. Mikołaja

Polecamy pisanie listów dzieciom,  a tak naprawdę to wspaniała pomoc
dla rodziny i przyjaciół,  którzy chcieli by nas obdarować,
a brakuje im już pomysłów.
Więc jeśli nie chcemy kolejnych skarpetek pod choinkę,
a sami szukamy inspiracji do kupna bliskim prezentów
to może warto podrzucić taki pomysł.

Niech każdy napisze list do św. Mikołaja.

W ramach kolejnego dnia wyzwania u Uli postanowiłam napisać swój
List do świętego Mikołaja



Drogi Święty Mikołaju,


Byłam grzeczna cały roku, no prawie grzeczna 😉

Pod choinkę najbardziej chciałabym dostać jakiś ekstra czas, by wykorzystać go na robienie fajnych, smacznych i kreatywnych rzeczy albo chociaż umiejętność lepszej organizacji tego co mam 😉

Nie wiem czy to się uda.

Jeśli nie to zadowolę się jakimś fajnym gadżetem kuchennym.

Marzy mi się wreszcie porządny blender z masą przydatnych przystawek.

Równie mile widziane są gadżety fotograficzne.

Na moich półkach znajduje się też jeszcze sporo miejsca, w sam raz na książki o jedzeniu, z przepisami czy fotograficzne 😀



Jestem też kobietą i piękna biżuteria na pewno sprawi mi ogromną przyjemność 😉


Z góry dziękuję Ci za wszystkie wspaniałe prezenty, które znajdę w tym roku pod choinką.


Pozdrawiam Cię serdecznie,

Maria
Co Wy napiszecie w liście do Świętego Mikołaja?
I czy podoba Wam się pomysł z wykorzystaniem takiego listu,
by ułatwić bliskim kupowanie prezentów?
Pamiętacie skąd się biorą sople? 😉

Moja ulubiona tradycja świąteczna

Dopiero co był wrzesień i brałam się do pisania
po pracowitych wakacjach na Mazurach.
Dzisiaj już 9 grudnia, a za chwilę święta.
Jak co roku czas tak szybko ucieka, że nie nadążam ze wszystkim.
Np. nie zabrałam się jeszcze za pierniki choć już dawno powinny być upieczone i mięknąć.
Zrobię je i tak, w karnawale smakują równie cudownie 🙂
Wprowadzam się w świąteczny nastrój między innymi dzięki Uli i jej wyzwaniu.

Temat pierwszego dnia wyzwania to:
Moja ulubiona tradycja świąteczna
Macie ochotę wprowadzić się w przyjemny świąteczny nastrój?
Zapraszam!

Chyba nie będę oryginalna opisując tutaj choinkę,
ale nie o oryginalność w świętach chodzi 😉
W moim rodzinnym domu zaczyna się od przyniesienia choinki z lasu.
.
W Wigilijny poranek lub dzień przed, ja, tata i brat idziemy do lasu i wybieramy tą,  która najbardziej nam odpowiada.
Masa przy tym sporów, bo np. Mój brat zawsze wybiera tak wielką choinkę,
że w domu by się nie zamieściła.
Mój tata przez lata pracował w lasach państwowych dlatego wystarczyło mieć asygnatę i pójść do lasu, dzisiaj trzeba choinkę kupić u leśniczego.
Gdy już dotaszczymy drzewko do domu trzeba poczekać,
aż trochę obeschnie i oprawić.
Od dość dawna jest to wiadro wypełnione kamieniami. 
Następnie stabilizuje się wśród kamieni choinkę, 
a wiadro owija ozdobnym papierem lub zwykłą folią aluminiową.
Do wiadra wlewa się wodę, którą uzupełnia się przez cały okres stania choinki co znacznie ten okres wydłuża.
W międzyczasie ze strychu i kredensu wyciąga się ozdoby i lampki.
Fajnie jeśli wszystkie lampki działają 🙂
Pierwsze na choince zawisają lampki i jest to zadanie mojej mamy by równo je na choince rozmieścić. 
Na czubku choinki umieszczamy gwiazdę zrobioną przez mojego dziadka.
Gwiazda zrobiona jest z grubego, sztywnego papieru, folii aluminiowej i waty.
Na środku umieszczona jest mała bombeczka.
Naprawdę fajne zwieńczenie choinki.
Tuż pod nią musi znajdować się lampka, by ładnie ją oświetlać.
Następnie na choince wieszamy bombki i wszelkie ozdoby.
Uwielbiam te, które pamiętam jeszcze z dzieciństwa.
Dalej zawisają gwiazdki, które misternie plotę cały przedświąteczny okres.
(hmmm… Może to jest jednak moja ulubiona tradycja)
Na końcu zawieszamy łańcuchy, koniecznie srebrne.
Choinkę ubieramy głównie ja i mama, choć każdy może pomóc.
Od nie dawna pomaga nam dzielnie moja ukochana siostrzenica.

Gdy miała niespełna trzy lata ubrałyśmy choinkę w czasie jej  popołudniowej drzemki. Ile było pisków radości gdy ją zobaczyła 🙂
W tym roku, w mieszkaniu, w którym mieszkam, ubiorę choinkę wcześniej, by wprowadzić się w nastrój świąt.
Jeśli podobają się Wam gwiazdki to zapraszam po instrukcję jak zrobić gwiazdki choinkowe.

Napiszcie mi jakie są Wasze ulubione tradycje świąteczne!

Ulubione jesienią

Październik to piękny miesiąc.
Pełen zapachów i kolorów.
Na straganach pełno wspaniałych warzyw.
W lesie grzyby.

Wieczorami robi się chłodniej i można rozpalić w kominku.

W lesie i nie tylko unosi się cudowny zapach mokrych liści. Wieczorami na moim osiedlu pachnie też dymem z komina.

Jest cudownie pięknie i przytulnie.

Uwielbiam przygotowywać różne dania z dyni.
Np. zupę krem lub pyszny makaron.
Co Wy najbardziej lubicie w jesieni?

Gdzie można mnie spotkać

Chciałabym napisać Wam w kilku słowach o miejscach, w których można mnie spotkać.
Nie będę Wam wymieniać swoich ulubionych kawiarni, ani wskazywać, w którym parku przesiaduję na ławce. Wspomnę tylko o moim ukochanym jeziorze Święte, nad którym lubię spędzać wakacyjne popołudnia.

Jednak dzisiejszy post, który powstał z inspiracji Uli, będzie traktował o miejscach w sieci.

Podejrzewam, że większość z Was korzysta z portali społecznościowych,
ja również.
Ten, na którym czuję się najswobodniej to Facebook.

Znalezione obrazy dla zapytania facebook

Publikuję również wpisy na Google+ i Twitter.

W najbliższym czasie chcę zacząć korzystać z Pinterest, gdzie chciałabym gromadzić różne inspiracje. Zamierzam też utworzyć kanał na YouTube jako wsparcie mojej działalności blogowej.
Co sądzicie o takim pomyśle?

W listopadzie pojawi się kolejne miejsce, na którym znajdzie się moja twórczość. Zrealizuję zeszłoroczny prezent urodzinowy (od siebie samej;).
Spotkać można mnie również na portalu www.jemylokalnie.pl, gdzie publikuję przepisy oraz na portalu www.lokalnyrolnik.pl gdzie pojawiają się moje zdjęcia.
LokalnyRolnik.pl - zdrowa żywność blisko Ciebie

Z jakich portali korzystacie?
Macie swój ulubiony?

Trzeci dzień wyzwania u Uli czyli JA

Lekko spóźniony, ale jest. Trzeci post w wyzwaniu Uli. Zadanie fotograficzne.
Dziś temat prosty albo wręcz przeciwnie.
JA.

Okrasiłam zadanie swoimi dwoma zdjęciami.
Pierwsze zrobione w te wakacje w Krakowie, przez Pana B.

Drugie zdjęcie jest sprzed czterech lat.
Zrobione w moich ukochanych Bieszczadach, pod wodospadem.
Ten wodospad to obowiązkowy element każdego pobytu.
Często wpadamy tam na piwo, a najodważniejsi biorą pod nim kąpiel.
Mój kuzyn zrobił to nawet ostatnio 13 września, a tam woda jest lodowata nawet w najgorętsze lato.
Podczas tej wizyty dowiedzieliśmy się też, że to największy wodospad w Bieszczadach.
Dobrze wiedzieć. Ja jeżdżę do Wetliny od 10 lat, a niektórzy znajomi nawet dłużej.
O to ja!

Osoba, która mnie inspiruje

Prawda jest taka, że szukam inspiracji na każdym kroku.
W każdej napotkanej osobie.
Nawet kimś, z kim zamienię dwa zdania w autobusie.
Od każdego można się czegoś nauczyć, zainspirować się.
Najbardziej jednak inspirują mnie….

Po pierwsze Joanna, która jest moją przyjaciółką, wsparciem i motywacją.
Po drugie Ula Phelep, organizatorka tego wyzwania.
PC304047_z_s
Matka dwójki dzieci, etatowy pracownik, autorka dwóch blogów,
kreatywnego Sen Mai i UP Kreatywny marketing, bloga uczącego blogowania i marketingu,
a na dodatek bardzo kreatywna osoba. 
Skąd ona bierze czas na to wszystko 😉
Ula uczy i motywuje do działania. Do pracy nad sobą i blogiem oraz
do kreatywnego tworzenia.
Dziękuję Ulu 😀