Jajka z muliny DIY

 Święta tuż tuż a za oknem piękna wiosna.
Pomimo, że trochę chłodno i pochmurno to przyroda budząca się do życia i coraz dłuższe dni dodają mi energię do działania. Nawet gdy wracam zmęczona do domu to myślę o tym co jeszcze chciałabym zrobić.
Skoro idą święta to mam zamiar wprowadzić kolory wiosny do domu i wykorzystam na to najbliższy weekendu.
wielkanocna dekoracja DIY


Mój dom ozdobią  m. in. kwiaty i kolorowe jajka z muliny.

Jeśli jeszcze nie odważyliście się je zrobić to chcę Wam pokazać, ze jest to całkiem łatwe.

jajka dekoracje

Jajka z muliny

Potrzebne nam będą:

  • krochmal
  • kolorowe muliny ( jeden motek starczy nam na jedno, ładne jajko)
  • balony
Dodatkowo
  • miska na krochmal
  • krem lub olej do posmarowania balonów
  • gazety do zabezpieczenia blatu lub podłogi
Krochmal robimy sami z mąki ziemniaczanej lub kupujemy gotowy.
Najwięcej problemu przysporzyły mi balony. Nachodziłam się, żeby kupić taki, które po nadmuchaniu będą miały kształt jajka.

Do miski nalałam krochmal.
Nadmuchsne do porzadanej wielkości balony natłuściłam olejem, żeby mulina się nie przykleiła.
Wybraną mulinę rozwinęłam i zanurzyłam w krochmalu. Gdy nasiąkła owinęłam nią balon.

To samo powtórzyłam z innymi kolorami.

Gotowe balony pozostawiłam na 24 godziny do wyschnięcia.
Następnie delikatnie przekułam balony i usunęłam je z wnętrza jajek.

Gotowymi jajkami udekoruję wielkanocny stół i ułożę je na komodzie.
Jestem ciekawa jak Wy ozdobicie swoje domy.
Pochwalcie się!

Omlet ze szparagami i kozim serem

Sezon na szparagi trwa od kwietnie, a kończy się wraz z czerwcem.
Niestety!
Jestem wielką fanką szparagów, zwłaszcza zielonych, dlatego chcę wykorzystać ostatnie dni gdy mogę je dostać.
szparagi na śniadanie
Cieniutki pędy lubię chrupać na surowo, ale dodaję je też do sałaty.
Często też robię pyszne szparagowe risotto

Tym razem przygotowałam omlet ze szparagami i kozim serem.

Jak pewnie wiecie szparagi uważane są za afrodyzjak.
Pewnie trochę dzięki swojemu kształtowi.
Na pewno też dzięki swym wartością odżywczym.

Są źródłem witaminy C i E, karotenu, potasu, wapnia, cynku,
a także błonnika i przeciwutleniaczy. Zawierają też dużo kwasu foliowego. Dziesięć ugotowanych pędów zapewnia ok. 50 % dziennego zapotrzebowania
na tą witaminę.
Mają też niską wartość energetyczną więc osoby na diecie mogą spożywać szparagi bez obaw.
100 gram szparagów to tylko 17 kcal!
Walory szparagów doceniano już w starożytności. 
Ich wizerunki są obecne na egipskich sarkofagach sprzed 5 tyś. lat.
Rzymianie je uwielbiali.
Jadali szparagi na gorąco,  z roztopionym masłem, 
doprawione solą,  pieprzem i skropione sokiem z cytronu. 
Cytron to rodzaj cytrusów. 
Przez lata podawałam je podobnie
Tylko skrapiałam sokiem z cytryny i dodawałam czosnek.

Należy pamiętać,  żeby do gotowania zielonych szparagów nie dodawać cytryny, bo zrobią się szare.
szparagi zielone
Omlet ze szparagami i kozim serem
Składniki:
(na dwie porcje)
  • pół pęczka zielonych szparagów
  • 1 czerwona cebula
  • 4 lub 6 jajek
  • 2 ząbki czosnku
  • oliwa i łyżka masła klarowanego do smażenia
  • pieprz świeżo mielony, ewentualnie sól do smaku
  • kawałek sera koziego dojrzewającego

Czerwoną cebulę kroję na ćwiartki, a następnie w plasterki.
Szklę ją na oliwie i dodaję szparagi pokrojone w małe kawałki
i czosnek w plasterkach.
Doprawiam pieprzem, ale nie dodaję soli, żeby zachować słodycz szparagów.
Smażę bardzo krótko by szparagi zachowały swą jędrność.
Jajka rozbełtuję w misce, doprawiam solą.
Podsmażone szparagi dodaję do jajek i mieszam dokładnie.
Na dwóch patelniach, o średnicy ok. 24 cm, rozpuszczam masło
i wylewam na nie po połowie jajek ze szparagami.
Smażę na bardzo małym ogniu.
Pod koniec smażenia układam na omletach cieniutkie plasterki koziego sera (lub grubsze jeśli wolicie).
Gdy ser się rozpuści pyszny omlet jest gotowy do jedzenia.
Skusicie się?
omlet ze szparagami

Zauważyłam, że niektórzy odcinają zdrewniałe końcówki szparagów.
Lepiej jest delikatnie wygiąć szparag,
a jego koniec złamie się we właściwym miejscu.

Jajka faszerowane pieczarkami

Wielkanoc zbliża się bardzo szybko.
Pogoda może nie sprzyjająca, ale spod strug deszczu wybucha zieleń.
Zauważyliście to?
A i słonko czasem poświeci, na zachętę 😉

jajka faszerowane

Kilka dni temu przygotowałam pastę jajeczną z boczkiem,
którą można wykorzystać do faszerowania jajek wielkanocnych.
Dzisiaj przygotowałam jajka faszerowane pieczarkami.

Jajka takie przygotowuje zawsze moja bratowa, a  mi bardzo smakują.
Więc zabieram się do pracy 😉
Jajka faszerowane pieczarkami

jajka z pieczarkami

Składniki:

(do nafaszerowania 5 jajek)

  • 5 jajek
  • 3 duże pieczarki
  • 1cebula
  • masło klarowane do smażenia
  • 1/3 pęczka natki
  • 3-4 łyżki majonezu domowego
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku
Jajka gotuję na twardo.
Po ostudzeniu przekrawam jajka na równe połówki i delikatnie wyjmuję żółtka.
Cebulę siekam w kostkę i podsmażam na maśle. Pieczarki ścieram na tarce i dodaję do cebuli.
Grubość będzie zależała od Waszych preferencji. Ja wolę grubsze.

Żółtka rozgniatam i dodaję do nich usmażone i wystudzone pieczarki.
Zostawiam kilka listków natki do dekoracji, a resztę natki drobno siekam i dodaję do farszu.
Dodaję majonez, sól i pieprz.
Cały farsz dokładnie mieszam i faszeruję nim jajka.
Każde jajko dekoruję listkiem natki.
Wiecie dlaczego czasem, w gotowanym jajku, wokół żółtka tworzy się
sinozielona obwódka?
Wywołują je tworzące się siarczki żelaza.
Tworzą się z żelaza pochodzącego z żółtka i siarki pochodzącej z białka.
Wpływ na tworzenie obwódki  ma pH żółtka (gdy jest wyższe), dłuższe przechowywanie przed gotowaniem, a przede wszystkim długość gotowania.
Nie ugotują się lepiej gdy o nich zapomnimy 😉 
Jajka wkładam do gotującej się wody i gotuję przez 10 minut od momentu zagotowania.
Wodę do gotowania zwykle solę wcześniej, bo dzięki temu jajka mniej się obijają i jest większa szansa, że nie popękają.
Na koniec chciałabym podsunąć Wam pomysł na dekorację świątecznego stołu.
Sztućce przewiązałam kawałkiem rafii i wetknęłam gałązkę borówki.
Prosto i wiosennie.
Podoba Wam się ten pomysł?
Przepis dodaję do akcji:
ALE JAJA!

Pasta jajeczna z boczkiem

Wiosna do koła!
Od jutra to już na całego!
Piękne słońce, wszystko budzi się do życia, a we mnie wstępuje nowa energia.
Jak dodać sobie energii gdy słońce schowa się (oby nie!) za chmurami?

pasta kanapkowa

Wiadomo, trzeba zjeść smaczne i pożywne śniadanie 😉

Np. wiosenne kanapki z pasta jajeczną.

Pasta jajeczna z boczkiem

pasta jajeczna z boczkiem

Składniki:
  • 4 jajka „prosto od kury” lub „zerówki”
  • 5 plasterków boczku wędzonego, surowego grubości ok. 5mm
  • szczypiorek
  • sól i pieprz do smaku
  • 2-3 łyżki domowego majonezu

Jajka gotuję na twardo i zostawiam do ostudzenia.

Boczek kroję w kostkę i wysmażam na patelni, aż zrobi się pysznie zrumieniony i chrupiący.

Jajka rozdrabniam. Używam do tego takie metalowej „kratki”.
Dodaję do nich wystudzony boczek i szczypiorek.

Solę i pieprzę. Mieszam wszystko dokładnie z majonezem.

Pyszna pasta na wiosenną kanapkę gotowa!

pasta na kanapki

Myślę, że taką pastę można zrobić z samych żółtek, zmiksować na dość gładką masę i nafaszerować nią wielkanocne jajka.

Co o tym myślicie?

A teraz pędzę do pasmanterii, bo znalazłam pomysł na bardzo fajne dekoracje wielkanocne. Nie mogę ich nie zrobić 😀

Przepis dołączam do akcji:

ALE JAJA!

Sałatka jarzynowa z pstrągiem

Za oknem iście wiosenne pogoda. Nawet ten lekki deszczyk.
W weekend wybieram się na Mazury szukać wiosny. 
Podobno z każdym dniem oznak wiosny przybywa.
Muszę sprawdzić osobiście.
Cieszę się na myśl o dłuższych i cieplejszych dniach.
Marzę również o cudownych nowalijkach.
Jednak na te prawdziwe trzeba jeszcze poczekać.

Radzę sobie hodując kiełki rzodkiewki na parapecie
i dojadając zimowe warzywa.
Z tych dostępnych zimą warzyw przygotowałam sałatkę.
Dodałam jajko, a na wierz położyłam pysznego wędzonego pstrąga.
Jedyne odstępstwo od sezonowości to posypanie sałatki szczypiorem dymki,
ale kiełki rzodkiewki byłyby tu jak najbardziej na miejscu.
Po pomysł na tę sałatkę sięgnęłam do jesiennej karty restauracji Nabo, autorstwa Szefa Kuchni Krzysztofa Lecha.
Sałatka jarzynowa z pstrągiem


Składniki:
(na 2 porcję)

  • 1 ziemniak
  • marchewka
  • burak średniej wielkości
  • 1/2 małej cebuli, może być czerwona lub szalotka
  • 1/2 kiszonego ogórka lub odrobinę soku z cytryny do sosu
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • kawałki wędzonego pstrąga
  • szczypiorek lub szczypior
  • majonez domowy
  • 1 łyżka musztardy, np. francuskiej
  • sól i pieprz do smaku
Warzywa gotujemy jak na sałatkę jarzynową (możemy wykorzystać swoje ulubione warzywa).
Kroimy je w kostkę. dodajemy posiekaną cebulę i ewentualnie ogórka drobno pokrojonego.
Do warzyw dodajemy sos przygotowany z majonezu, musztardy i ewentualnie soku z cytryny (zależy czy dodaliście ogórka i czy używacie majonezu łagodnego czy bardziej kwaśnego).
Chodzi o to by nasza sałatka warzywna nie była mdła, ale też by nie zagłuszyła wspaniałego smaku pstrąga.
Sałatkę doprawiamy solą i pieprzem świeżo mielonym.
Mieszamy by warzywa pokryły się przyprawami i sosem.
Sałatkę dobrze jest schować na trochę do lodówki by smaki się połączył.
Gotową sałatkę układamy na środku talerzy.
Na wierzch kładziemy, starte na drobnych oczkach tarki, jajko na twardo i kawałki wędzonego pstrąga.
Wszystko posypujemy szczypiorem lub szczypiorkiem.

Ja bardzo lubię szczypior dymki, ale większość osób wybiera drobny szczypiorek.
Na co Wy się zdecydujecie?
Dymka czy szczypiorek?

Sałatka z tuńczykiem

Bardzo lubię sałatki.
Niestety jestem leniem i rzadko je sobie przygotowuję.
Chyba głównie dlatego, że majonez dla mnie to tylko taki domowy. Gdy go już zrobię to muszę mieć kilka pomysłów, żeby cały wykorzystać.
tuńczyk, kukurydza, jajko, ser

Zdecydowałam się na zrobienie majonezu i przygotowałam jedną z moich ulubionych sałatek.


Pyszną sałatę z tuńczykiem i m.in. jajkiem i serem.

sałatka z tuńczykiem

Składniki:

  • puszka tuńczyka w sosie własnym
  • 3 jajka
  • mała puszka kukurydzy lub połowa zwykłej puszki
  • nieduża cebula
  • ok. 20-25 dkg sera żółtego
  • 2-3 łyżki majonezu
  • sól i chili cayenne do smaku
  • ewentualnie coś zielonego, ja użyłam kolendry
Cebulę pokroiłam w drobną kosteczkę.
Ugotowane i wystudzone jajka starłam na tarce. Starłam również ser.
Tuńczyka i kukurydzę odsączyłam z zalewy.
Kolendrę posiekałam drobno.
Wszystkie składniki wymieszałam w misce.
Doprawiłam solą i chili oraz dodałam majonez.

tuńczyk w sałatce

Jeśli chcemy by sałatka wyglądała efektowniej, np. na przyjęciu, możemy poukładać wszystkie składniki warstwami.
tuńczyk z puszki
Wolicie układaną warstwami czy od razu wymieszaną?
Ja mieszam od razu 😉

Łosoś w wersji śniadaniowej

W święta Wielkiej Nocy moja bratowa przygotowała swoje fantastyczne jajka faszerowane pieczarkami.
Uwielbiam je i na pewno pokuszę się kiedyś o ich przygotowanie.
Pozazdrościłam jej i przygotowałam swoją wersję jajek faszerowanych. Nafaszerowałam je łososiem wędzonym i bardzo mi smakowały.

łosoś na śniadanie

Oczywiście pieczarkowych Joanny nie pokonały 😀

Po jakimś czasie naszła mnie ponowienie ochota na wędzonego łososia.
Przerobiłam odrobinę farsz do jajek i otrzymałam pyszną pastę na kanapki.

pasta z wędzonego łososia

Idealna na śniadanie.

Składniki:

  • 25 dkg brzuszków łososia
  • 3-4 jajka
  • koperek lub natka
  • pieprz i ewentualnie sól do smaku
  • odrobina jogurtu
  • 2 łyżki olej lnianego

Ugotowane na twardo jajka rozgniatam widelcem. Łososia obieram ze skóry i rozdrabniam. Dodaję jogurt, przyprawy i wszystko razem mieszam.

Dolewam olej lniany i wszystko miksuję, ale nie na bardzo gładką masę.
Na koniec dodaję natkę lub koperek.

Do farszu do jajek faszerowanych wykorzystałam same żółtka, a do pasty całe jajka.

Uważam, że  na sobotnie śniadanie będzie jak znalazł 😀
Dzięki łososiowi i olejowy lnianemu bardzo zdrowe, bo bogate w kwasy omega 3-6-9.

A Wy co zrobicie na weekendowe śniadanie?

Sałatka śniadaniowa i jajka prosto od kury

Kupiłam rukolę, żeby zrobić z nią pyszny makaron. Cała paczka to jednak za dużo więc postanowiłam część rukoli wykorzystać inaczej.
Przypomniałam sobie sałatkę, którą poczęstowała mnie Martucha gdy byłam w odwiedzinach na leśnej polanie. Pamiętam, że był tam parmezan i różne zdrowe nasionka. Postanowiłam zrobić podobną.
Miałam w domu pyszne jajka, które przyjechały od cioci ze wsi. Pyszne, żółciutkie, żadne „1” czy „0” kupione w sklepie nie mają tego cudownego smaku. To są po prostu świeże jajka prosto od kury 😉
I jak nie wiele wystarczy, żeby mieć pyszne, zdrowe pierwsze śniadanie, które da nam energię na cały dzień. A ile radości do życia 😀

Użyłam:
  • 1/3 paczki rukoli
  • 2 łyżki suszonych żurawin
  • 1 łyżka nasion słonecznika
  • 1 łyżka płatków migdałowych
  • niewielki kawałek twardego sera
  • 1 i 1/2  łyżki oleju lnianego
  • 2 jajka prosto od kury
Przygotowałam je tak:
Opłukałam rukolę i wrzuciłam ją do miski. Posypałam suszoną żurawiną.
Rozgrzałam patelnię i wrzuciłam na nią pestki słonecznika, stają się wtedy przyjemnie miękkie. Gdy się lekko uprażyły przesypałam na talerzy do ostygnięcia, a na patelnie wrzuciłam płatki migdałowe i lekko je zrumieniłam.
Gdy płatki i słonecznik wystygły posypałam nimi rukolę.
Kawałek twardego sera (np. parmezan, ja używam litewskiego Dziugasa) starłam na drobnych oczkach i posypałam nim sałatkę.
Na koniec polałam całą sałatkę moim ukochanym olejem lnianym.
Sałatka gotowa. Do pysznego śniadania brakuje jeszcze jajek.
Żeby poczuć smak tych pysznych jajek postanowiłam ugotować je na miękko.
Ja robię to tak:
Zagotowuję wodę, w jajkach robię dziurki specjalnym urządzeniem, żeby nie pękały. Wrzucam je na wrzątek i gotuję 5-6 minut.
Według mnie to najlepszy czas dla nich 🙂
Jajka gotowe, sałatka też. Można zaczynać jeść.
Pamiętam, że gdy byłam małą dziewczynką tata obcinał mi koniec jajka nożem. Było wtedy tak równiutko, a z obciętej części trzeba było wybrać kawałek jajka łyżeczką. Nigdy sama nie odważyłam się obciąć tak jajka. Może powinnam spróbować 😉
Lubicie jajka na miękko? Czy wolicie jakoś inaczej je przygotować?

Omlet z serem pleśniowym i chilli



Bo śniadanie to najważniejszy posiłek!

Tak, tak, najważniejszy posiłek w ciągu dnia, bo to śniadanie daje nam energię na cały dzień.
Mogę nie zjeść obiadu, przeżyję to jakoś choć radzę się do mnie nie zbliżać, ale śniadanie to obowiązek. Jakże miły obowiązek.

Uwielbiam śniadania! Fantastycznie, że możne zjeść nawet dwa w ciągu jednego dnia. Podwójne szczęście!! Czy któryś inny posiłek można zjeść dwa razy?

Uwielbiam poranki kiedy mogę wstać rano i bez pośpiechu oddać się swojemu porannemu rytuałowi, na który składa się wiele elementów, ale wszystkie prowadza do najważniejszego – śniadania!

ser pleśniowy chilli

Omlet z serem pleśniowym i chilli

Składniki:

  • 3 jajka / nie trójki
  • Pestki dyni
  • świeża kolendra
  • ser pleśniowy
  • kawałek świeżego chili
  • sól
  • imbir

Na rozgrzaną patelnię wrzuciłam pestki dyni i poczekałam, aż lekko spuchną, dodałam odrobinę masła i świeżego imbiru.
Wylałam na to rozbełtane, przyprawione solą, jajka, a gdy już odrobinę się ścięły wsypałam starty ser pleśniowy. Na chwilę przykryłam pokrywką.

Gdy ser się rozpuścił, przełożyłam na talerz składając na pół (zwykle mi się rozpada :D), a wszystko posypałam świeżą kolendrą i chili.

Do tego pyszny chleb razowy i kawa zbożowa i dzień MUSI być WSPANIAŁY!!!

A Wy jakich dodatków używacie? Może na słodko?