Grzane wino

Karnawał, sobota, zima.
Idealny czas by przygotować grzane wino.
Oczywiście samemu, nie z jakiś gotowców.
To bardzo proste.
mulled wine with cloves

Wystarczy wino i kilka przypraw by cieszyć się pysznym grzanym winem.
Sprawdźcie!

Od dawna mam ochotę na Gløgg.
Ten skandynawski napój jest dość pracochłonny i wymaga sporej ilości składników. Przynajmniej wersja, którą znam.
Przygotowanie porcji czy dwóch jest raczej bez sensu więc ciągle jest na liście przepisów do przygotowania.
Jeśli macie ochotę spróbować Glögg to pędźcie na Sadybę do Nabo Cafe.
W zimowe weekendy na pewno będziecie mogli go spróbować,
a czasem serwują go też w tygodniu.
Postanowiłam jednak przygotować zwykłe grzane wino.
Polecam nie wykorzystywać do niego najlepszego wina jakie macie 😉
grzane wino z goździkami
Grzane wino z goździkami
Składniki:
(na dwie porcje)

  • 400 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 8 goździków
  • 4 cm laski cynamonu
  • 2 plastry pomarańczy, przekrojone na pół
  • 4 łyżki miodu

Do garnka wlewamy wino.
Dodajemy goździki, cynamon, dwa kawałki pomarańczy
i zaczynamy powoli podgrzewać.
Przyprawy można dodać do wina wcześniej np. wrzucić do butelki, jeśli rano wiem, że wieczorem będziemy mieli ochotę na grzańca.
Dodajemy miód, tyle ile w przepisie lub więcej jeśli lubicie słodsze.
Gdy wino osiągnie pożądaną temperaturą (uważajcie, żeby się nie zagotowało) nalewamy do kubków i dekorujemy pozostałymi kawałkami pomarańczy i cynamonem.

wino cynamon miód
Na sobotni wieczór z książką, na karnawałową imprezę lub do ogniska po kuligu, zawsze idealne!

Lawendowy zapach świąt

Święta to dla mnie feeria zapachów.
Podstawowy to oczywiście świerk przeniesiony prosto z lasu.
Do tego zapach gotowanej do pierogów kapusty z grzybami
czy samych grzybów na zupę grzybową.
Pomarańcze i goździki czy zapach pieczonych pierniczków.
Do tego dochodzą,  obecnie bliżej nie do określenia,  zapachy z dzieciństwa, które czasem czuję i kojarzą się ze świętami,  ale nic więcej nie pamiętam.

Jednak jest jeden bardzo dziwny zapach, który jest dla mnie zapachem świąt.

Kiedyś, w środku lata,  nagle poczułam to podniecenie, które zawsze towarzyszy mi podczas przygotowań świątecznych.
W środku lata?

Okazało się,  że tego dnia podłoga w naszej restauracji została umyta płynem, którego intensywnie używaliśmy w okresie przedświątecznej gorączki. 
Lawendowy płyn do podłóg!
Lawendowy zapach świąt!
A może Wy macie jakieś dziwne skojarzenia zapachowe.