Zielony koktajl ze spiruliną

Początek roku to czas postanowień.
Między innymi tych dotyczących naszego zdrowia i kondycji.
Planujemy się lepiej odżywiać, więcej ruszać, zapisujemy się
np. na siłownię.
Staram się zawsze dobrze odżywiać. Raz się udaje, raz trochę mniej.
Na początku roku również u mnie działania prozdrowotne są zintensyfikowane.
zielony koktajl
Prawie codziennie wieczorem z Panem B. chodzimy na spacery,
a po kolacji wypijamy, dla zdrowia oczywiście, po kieliszku czerwonego wina 😉
Bardzo często przygotowuję również pyszny koktajl ze spiruliną.

Łatwy w przygotowaniu i bardzo zdrowy.
A do tego zaskakująco smaczny!
Zielony koktajl ze spiruliną

koktajl ze spiruliną


Składniki:
(na 0,5 litra)
  • 2 mocno dojrzałe banany
  • 30 gramów nasion siemienia lnianego
  • 150 ml mleka
  • 2 łyżeczki spiruliny w proszku
  • ewentualnie 2 łyżki oleju lnianego lub z wiesiołka (lub waszego ulubionego)
Obrane ze skórki banany wkładam do blendera.
Dolewam mleko, olej lniany (lub inny) i miksuję.
Dodaję spirulinę.
Siemię lniane wrzucam do młynka elektrycznego i świeżo zmielone wsypuję do koktajlu.
Wszystko razem miksuję jeszcze chwilę, by się ładnie połączyło.
Przelewam do szklanki i wypijam ze smakiem.
koktajl bananowy ze spiruliną
W zależności czy lubimy bardziej słodkie czy mniej, dodajemy bardziej dojrzałe lub mniej banany.
Ilość mleka również zależy od preferencji.
Ja lubię gęsty koktajl, który czasem jem nawet łyżką.
Jeśli wolisz go wypić przez słomkę to dodaj więcej mleka.
Jakie macie noworoczne pomysły dla zdrowia?
P.S. Więcej o spirulinie dowiecie się u Moniki.

Gdzie można mnie spotkać

Chciałabym napisać Wam w kilku słowach o miejscach, w których można mnie spotkać.
Nie będę Wam wymieniać swoich ulubionych kawiarni, ani wskazywać, w którym parku przesiaduję na ławce. Wspomnę tylko o moim ukochanym jeziorze Święte, nad którym lubię spędzać wakacyjne popołudnia.

Jednak dzisiejszy post, który powstał z inspiracji Uli, będzie traktował o miejscach w sieci.

Podejrzewam, że większość z Was korzysta z portali społecznościowych,
ja również.
Ten, na którym czuję się najswobodniej to Facebook.

Znalezione obrazy dla zapytania facebook

Publikuję również wpisy na Google+ i Twitter.

W najbliższym czasie chcę zacząć korzystać z Pinterest, gdzie chciałabym gromadzić różne inspiracje. Zamierzam też utworzyć kanał na YouTube jako wsparcie mojej działalności blogowej.
Co sądzicie o takim pomyśle?

W listopadzie pojawi się kolejne miejsce, na którym znajdzie się moja twórczość. Zrealizuję zeszłoroczny prezent urodzinowy (od siebie samej;).
Spotkać można mnie również na portalu www.jemylokalnie.pl, gdzie publikuję przepisy oraz na portalu www.lokalnyrolnik.pl gdzie pojawiają się moje zdjęcia.
LokalnyRolnik.pl - zdrowa żywność blisko Ciebie

Z jakich portali korzystacie?
Macie swój ulubiony?

Rzeczy, bez których nie mogę żyć

Ostatnie wyzwanie Uli.
Rzeczy, bez których nie mogę żyć
pewnie nie zmieściły by się na jednym zdjęciu, więc zdjęć będzie kilka 🙂
Na pewno nie mogę żyć bez śniadania:
Co jeszcze?
A proszę:

Aparat, służy mi nie tylko do fotografowania jedzenia.
Cały czas uczę się fotografować otaczającą mnie rzeczywistość.
Na co dzień używam lustrzanki cyfrowej.
Aparat na zdjęciu to aparat mojego taty, pierwsza lustrzanka z jakiej korzystałam.
Mam zamiar jeszcze z niej korzystać i robić klasyczne odbitki.

To przez ten aparat (i dzięki mojemu tacie)  zainteresowałam się fotografią.

Nie mogę też żyć bez moich dwóch rowerów.
Ten ze zdjęcia służy mi jako środek transportu, a drugi do jazdy rekreacyjnej.
W sumie to rzeczy, bez których nie mogę żyć mogłabym wymieniać w nieskończoność.
Na liście znaleźli by się też:
Rodzina
i

Przyjaciele
A Wy bez czego nie możecie żyć?

Kupuj lokalnie!

W piękny sobotni poranek lubię wsiąść na rower i pojechać na targ.

Wybieram taki, na który mogę kupić dobre i smaczne produkty, wytworzone w małych manufakturach i wyhodowane w małych gospodarstwach.
Często mogę spróbować produktu zanim go kupię, porozmawiać z wytwórcą i dowiedzieć się czegoś o nim i o jego wyrobach.
Bardzo to sobie cenię.

http://www.lokalnyrolnik.pl/
Ważne jest dla  mnie też to, że produkty są świeże i trafiają do mnie prosto od producenta, bez sporego grona pośredników.
Niestety w naszym zabieganym świecie czasem trudno znaleźć czas na taką wyprawę.
Co wtedy?
Czy mam zrezygnować z wartościowych produktów i zrobić szybkie zakupy w supermarkecie?

O nie!!!


Dwójka wspaniałych ludzi przyszła nam z pomocą.

Sylwia i Andrej żyją w wielkim mieście i wiedzą jak trudno jest czasem wszystko zorganizować. Dlatego stworzyli portal, który pozwoli nam zakupić najlepsze produkty prosto od producentów, a wszystko będzie czekać na odebranie np. w naszej ulubionej kawiarni na osiedlu.

Podoba Wam się ten pomysł?

Mi bardzo, dlatego mam w nim swój niewielki udział, zdjęcia niektórych produktów są mojego autorstwa.

kupuj lokalnie

Na czym to polega?

To tylko kilka prostych kroków:

-wchodzisz na stronę www.lokalnyrolnik.pl

-rejestrujesz się i dołączasz do grupy w swojej okolicy lub

-zakładasz własną grupę (najlepiej gdy dysponujesz jakimś lokalem)

robisz zakupy

odbierasz zakupy ze swojej grupy.

Zamówienia są realizowane raz w tygodniu i za każdym razem dostajemy przypomnienie o upływie terminu zamówienia i odbiorze.

Kto dostarcza produkty do grup?

Każdy producent był wcześniej sprawdzony (Sylwia zajrzała do każdej szafki i lodówki ;).
Możemy mieć pewność, że wszystko zostało wytworzone z najlepszych składników i nikt nie dodał niczego zbędnego 😀

O każdym z producentów możecie poczytać na portalu jemylokalnie.pl, również i tutaj niedługo postaram się zaprezentować tych, z którymi współpracowałam przy zdjęciach.

To jak? Macie ochotę zamówić coś dobrego?

To dołączcie do grupy w swojej okolicy, a jeśli jej nie mam to ją stwórzcie. Na pewno w Waszym sąsiedztwie znajdziecie chętnych na kupowanie takich dobrych produktów.

Należy dodać, że ceny są niższe niż na targach ekologicznych, ponieważ producent przywozi konkretne zamówienie, nie musi się wystawiać, płacić i liczyć, że ktoś kupi.

Na razie grupy zakupowe działają tylko w Warszawie, ale jeśli mieszkacie gdzie indziej i chcielibyście zaangażować się w projekt to dajcie znać.

Innym miastom też należy się dobra żywność 😉

Jeśli sami produkujecie coś dobrego i chcecie by Wasz produkt można było kupić na wirtualnym targu to zachęcam do współpracy!

Oczywiście korzystających z portali społecznościowych zapraszam do polubienia funstrony targu.

.

Małopolski Festiwal Smaku

Ostatni weekend spędziłam w Krakowie, rozkoszując się pysznymi regionalnymi produktami z Małopolski.

W dniach 24 i 25 sierpnia Plac Wolnica na krakowskim Kazimierzu był gospodarzem 9 Małopolskiego Festiwalu Smaku.


Moją relację z tego wydarzenia możecie znaleźć na Locavore Polska.

Oto kilka zdjęć z Festiwalu.
Więcej pojawi się na Facebooku.

Małopolskie korale

Moje drugie śniadanie

Domowe przetwory

Smakowite tradycyjne wędliny

Blogerzy w akcji!
Wybór został dokonany

Impreza odbyła się w akompaniamencie muzyki wykonywanej przez małopolskich artystów.
Pyszne dania od Andżeliny

Prezentacja przed jury



Mój faworyt: masło ze Spółdzielni Mleczarskiej w Wieprzu.

Wszyscy laureaci
Katarzyna z http://wkrainiesmaku.pl/
Zwyciężczyni konkursu
„Gotuj i bloguj po małopolsku”

Cieszę się, że nie pojechałam do Krakowa samochodem, bo wróciłabym załadowana po dach 😉

Było smakowicie i z przyjemnością wybiorę się na 10 edycję festiwalu.
Gorąco Wam polecam!

Le Targ

Choć jestem mieszkanką wielkiego miasta to uwielbiam produkty pochodzące
ze wsi i takie wyrabiane w małych domowych manufakturach.
I nie dlatego, że to modne,
a dlatego, że staram się wybierać zdrowe produkty, nieprzepełnione niepotrzebną chemią.
 Poza tym wychowałam się na wsi gdzie po mleko czy jajka chodziło się do sąsiada,
a nawet dawno, dawno temu sami mieliśmy krowę i kury.
Mleko prosto od krowy, jeszcze ciepłe mmmm….uwielbiam.
Oprócz tego, że te produkty zwykle są zdrowsze, wspieramy też małych, dobrych producentów, a nie koncerny, które niestety często stawiają na ilość, a nie na jakość.
Le Targ
W ostatni czwartek trafiłam na taki targ z dobrymi rzeczami.

Można na nim kupić jajka, ryby, mięso, owoce i warzywa.
Wszystko świeże i nie z fermy.
Można też kupić gotowe produkty np. sery, chleby, konfitury,
a nawet gotowe pyszne dania i różne rodzaje mąk.
Osoby znajdujące się na specjalnych dietach jak np. weganie też znajdą coś dla siebie.
Le Targ, to nie miejsce, a idea.
W różne dni w różnych częściach Warszawy można trafić na taki targ.
W czwartki odbywa się na Saskiej Kępie.
„Le Targ jest miejscem, gdzie można kupić dobre, zdrowe,
tradycyjne jedzenie bezpośrednio od producentów.
.
Patronem Le Targu jest Slow Food Youth Warszawa.”
Więcej informacji znajdziecie TU.
ekologiczna żywność
Były świeże jajka o d szczęśliwych kur 😉
targ
Wędliny wędzone w przy domowej wędzarni.
Świeże…
… i wędzone ryby.
Kozie sery.
Wypiekane w domu, w klasycznym piecu, chleby.
A my mieliśmy pyszne kiełbasy.
Kiełbasy są wytwarzane przez Szefa Ryszarda Majewskiego w jego Akademii Smaków.
Ze świeżego mięsa, z dodatkami kupionymi w sklepach z ekologiczną żywnością, a jedynymi konserwantami są sól i czosnek.

Oprócz wyżej wspomnianych było wiele innych produktów.
Pełną listę możecie sprawdzić na Le Targ.

Na pewno wybiorę się jeszcze nie raz na Le Targ w celu dokonania zakupu pysznych produktów
prosto od producentów.

Macie ochotę się przyłączyć?