Makaron ze szpinakiem czyli jak połączyć dwa brzegi morza Śródziemnego na jednym talerzu

Nie było mnie dłuższą chwilę, bo brałam lekcje gotowania 😉
Pomagałam Szefowi Kuchni Ryszardowi Majewskiemu w przygotowaniu cateringu dla Klubu Skandii na 70 Tour de Pologne.
Intensywne sześć dni będące wspaniałą przygodą.
Spotkałam wielu fajnych ludzi, pierwszy raz w życiu byłam w Zakopanem (serio) i mogłam uczestniczyć w tak ogromnym przedsięwzięciu jakim jest organizacja Tour de Pologne.
Wszyscy zachwycali się przygotowanymi przez nas przystawkami i koktajlami przygotowywanymi przez naszego barmana Krzysztofa.
Pan Czesław Lang bywał u nas codziennie 😉
Kilka zdjęć z tego wydarzenia można zobaczyć na Figowym Facebooku.
Czas wrócić do obowiązków.
Dziś odpowiedź jak połączyć dwa brzegi morza Śródziemnego na jednym talerzu 😀

Przy okazji biorąc udział w akcji kulinarnej.
By przyłączyć się do akcji w daniu musi znajdować się choć jeden składniki z tej  listy.
W dzisiejszym sosie do makaronu większość składników znajduje się na tym spisie.
Dlaczego to danie łączy dwa brzegi morza Śródziemnego?
Makaron, wiadomo, reprezentuje włoski brzeg natomiast szpinak przyrządziłam w sposób w jaki np. w Syrii przyrządza się jutę występującą m.in. pod nazwą  Muluchije.
Budowanie mostu między brzegami 😉

Składniki:

  • 500 gram świeżego szpinaku
  • dwie średnie cebule
  • dwa ząbki czosnku
  • kolendra w ziarnach
  • natka kolendry
  • cytryna
  • ewentualnie odrobina świeżego chili
  • pieprz i sól do smaku
  • oliwa
  • makaron ugotowany al dente

Cebulę pokroiłam w grubą kostkę i wrzuciłam na rozgrzaną oliwę.
Dodałam część czosnku pokrojonego w plasterki i doprawiłam rozgniecionymi ziarnami kolendry.
Gdy cebula się zeszkliła dodałam szpinak (mniejsze liście w całości, większe lekko rozrywałam), resztę czosnku i sporo natki kolendry.
Dusiłam wszystko chwilę podlewając wodą jeśli była taka konieczność.
Doprawiłam solą i pieprzem oraz pokrojonym drobno chili.
Dodałam ugotowany makron, polałam sokiem z cytryny i wymieszałam.
Zajadałam, aż mi się uszy trzęsły 😀

Czy gotując  makaron dodajecie do wody olej lub inny tłuszcz?
Ja tego nie robię.
Gdy ugotujemy makaron al dente w odpowiedniej ilości wody nie będzie się kleił.
Nie trzeba, a nawet nie należy przelewać makaronu zimną wodą.
Nieprzelewany makaron lepiej połączy się z sosem ,do którego go dodamy.
Jedyną sytuacją, w której wręcz należy przelać makaron zimną wodą, to ta gdy podajemy go na zimno np. w sałatce.
I jeszcze jedno: gdy chcecie zagęścić sos wystarczy dodać do niego odrobinę wody z gotowania makaronu i nie trzeba nic więcej 😀
Smacznego!

I mała prywata na koniec!
Skoro odwiedzamy kulinarnie Syrię to bardzo Was proszę o wsparcie Polskiej Akcji Humanitarnej, która organizuje pomoc dla Syryjczyków cierpiących z powodu wojny.
Liczy się każda złotówka!!!

Przepis dołączam do akcji:

Makaron ze szpinakiem

Maj się ledwo zaczął, a tu już blisko koniec.
Mój ulubiony miesiąc. Słowik, pachnące bzy, coraz cieplejsze noce. Gdyby tak mógł trwać choć chwilę dłużej.
Na straganach coraz więcej naszych polskich warzyw i owoców.Jak się je widzi to tysiące pomysłów na to co można z nich zrobić przychodzi do głowy.
szpinak i gałka muszkatołowa
Skoro dookoła tak pięknie i zielono postanowiłam ugotować coś zielonego.
Makaron ze szpinakiem.

Do tego dania wg. mnie najlepszy jest szpinak mrożony rozdrobniony.
Zaoszczędzimy czas przy siekaniu.
Należy też pamiętać, że przetwarzane owoce i warzywa są zbierane w okresie tzw. kampanii, kiedy są najlepsze i najzdrowsze, a dobrze przeprowadzony proces zamrażania nie powoduje utraty zbyt wielu wartości.

makaron ze szpinakiem

Składniki:

  • 0.5 kg mrożonego szpinaku
  • dwie nieduże cebule
  • kubek śmietany 12%
  • 10-15 dkg sera żółtego
  • gałka muszkatołowa, sól i pieprz
  • makaron
Cebulę kroję w drobną kostkę i smażę do zeszklenia.
Następnie dodaję szpinak.
Solę, pieprzę i duszę dłuższą chwilę.
W rondelku delikatnie podgrzewam śmietanę i dodaję do niej starty ser.
Doprawiam sporą ilością gałki muszkatołowej i często mieszając podgrzewam do momentu rozpuszczenia się sera.
Gotuję makaron.Wykładam makaron na talerz. Na makaron wykładam szpinak i polewam to wszystko ciepłym sosem.
Albo 
Do szpinaku na patelni dodaję sos i wrzucam makaron. Mieszam wszystko razem i dopiero wykładam na talerz.

szpinak i makaron

Ponieważ gotuję zwykle tylko dla siebie, mam problem z określaniem ilości przy gotowaniu.
Zwykle gdy coś gotuję otrzymuję 2-3 porcję dania.
Mogę zjeść na obiad i kolację albo zabrać do pracy drugie śniadanie.
Jak mija maj w Waszej kuchni?

Przepis dołączam do akcji: