Bezglutenowy chleb z suszonymi pomidorami

Bezglutenowy chleb z suszonymi pomidorami

Jakiś czas temu, ze względów zdrowotnych, postanowiłam przejść na dietę bezglutenową. 
Jestem na niej od świąt, ale na efekty poczekam jeszcze kilka miesięcy. Ciekawe co z tego wyjdzie. Zrezygnowałam np. z tak uwielbianych przeze mnie makaronów.Choć już znalazłam dla nich kilka alternatyw, ale jeszcze nie wypróbowałam.
olej rzepakowy

Sądzę, że jednym z największych problemów dla osób przechodzących na taką dietę jest brak substytutu dla chleba. W końcu chleb to podstawa naszego wyżywienia.
Przyznam się, że dla mnie nie był to problem, bo rzadko go jadałam.
Mimo to postanowiłam wypróbować przepis na chleb, który od jakiegoś czasu pieczemy z moją współlokatorką.

Upiekłam tak pyszny chleb, że nawet nie trzeba na nim nic kłaść.
Przygotowanie go jest bardzo łatwe, wymaga jednak trochę czasu, bo dobrze jest zostawić ciasto, w formie, na noc.
Zrobiłam go z pestek dyni, słonecznika i nasion lnu, dodałam wody i oleju rzepakowego.
 Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega-3 i dlatego zastąpiłam nim oklepaną oliwę, która występowała w oryginalnym przepisie.
chleb bezglutenowy
Kwasy omega-3 mają pozytywne działanie na nasz organizm. M.in. spowalniają starzenie się komórek i dobrze wpływają na stan i wygląd naszej skóry.
Bardzo ważna jest też równowaga między kwasami omega-3 i omega-6. Niestety w naszej diecie jest zbyt dużo kwasów omega-6, dlatego warto dla poprawy tego stosunku spożywać produkty bogate w omega-3.

Bezglutenowy chleb z suszonymi pomidorami

Składniki:
  • 1 szklanka pestek dyni
  • 1 szklanka pestek słonecznika
  • 1 szklanka wody
  • 1/2 szklanki oleju rzepakowego lub oliwy
  • 200 gram zmielonego siemienia lnianego
  • sól do smaku
  • suszone pomidory
  • czarne oliwki
  • czarnuszka do posypania chleba
Siemię najlepiej kupić w nasionach i samemu zmielić. Bardzo wygodnie mieli się je w młynku elektrycznym. Można podjąć próby zmielenia blenderem, ale siemię może znaleźć się w najodleglejszych zakątkach kuchni 😉 Gaba coś o tym wie 😀
Pestki wrzuciłam do miski i dodałam do nich część wody. Zmiksowałam. Dodałam sól, siemię, wodę, olej i wszystko wyrobiłam na jednolitą masę. 
Następnie dodałam pokrojone dość drobno pomidory i oliwki.
Wymieszałam i przełożyłam do formy i posypałam czarnuszką.
Zostawiłam, przykryte ściereczką, na całą noc.
Rano wstawiłam do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni Celcjusza na 20 minut.
Teraz zajadam się tym pysznym i zdrowym chlebem.

Makaron z indykiem i suszonymi pomidorami

Makaron z indykiem i suszonymi pomidorami
Kto czyta mojego bloga ten dobrze wie, że uwielbiam makarony.

Przyznam Wam się jednak, że bardzo poważnie rozważam przejście na dietę bezpszenną.
Oczywiście rozważania te są poparte zachwalanymi efektami zdrowotnymi i sądzę, że warto spróbować.

No i tu pojawia się problem: co z moimi ukochanymi pastami?

Podobno są makarony kukurydziane, które nieźle się sprawdzają.

Wiecie coś na ich temat?
No i co sądzicie o takiej diecie?

Mnie do niej pchnęły wieczne problemy dermatologiczne.
Zanim jednak przejdę na dietę bezpszenną, pszenne makarony mają ostatnią szansę pokazać się w mojej kuchni.
Dziś zaprezentuję Wam makaron z indykiem i suszonymi pomidorami w kremowym sosie.

Makaron z indykiem i suszonymi pomidorami

Składniki:
  • 50 gr piersi indyka
  • garść suszonych pomidorów
  • pół cebuli
  • ok 100-150 ml śmietanki 18%
  • 1 duży ząbek czosnku
  • sól i świeży pieprz
  • natka pietruszki
  • łyżka oleju
  • 3 gniazda makaronu tagliatelle
Pierś indyka kroję na paski, solę i smażę. Usmażone kroję w drobną kostkę.
Cebulę skrojoną w kosteczkę podsmażam na rozgrzanym oleju i dodaję pokrojone w paski pomidory.
Chwilę podsmażam, a następnie zalewam wszystko śmietanką.

Solę i dodaję rozgnieciony czosnek.

Dodaję indyka i wszystko duszę na małym ogniu, by sos zgęstniał.

Gotowy sos doprawiam świeżo mielonym pieprzem.

Dodaję ugotowany makaron i wykładam na talerz.

Makaron na talerzu posypuję posiekaną natką.
Smacznego!

Śledzie z chilli i czosnkiem

Śledzie.

Jedna z najczęściej goszczących ryb na polskich stołach.

Każdy ma jakaś swoją ulubioną wersję, w oleju, w śmietanie czy w sałatce.

Przygotowałam śledzie w moich ulubionych dodatkach czyli z cebulką, suszonymi pomidorami, czosnkiem i chili.

Wyszły przepyszne, lekko pikantne.

Sprawdziły się na kolacji wigilijnej, sprawdzą się jako przystawka w Sylwestra i na imprezach karnawałowych.
Wigilijne śledzie przygotowałam z suszonymi pomidorami, zalewając wszystko olejem.
Potrzebowały co najmniej tygodnia by się przegryźć.

Jeśli nie macie tyle czasu, bo np. chcecie przygotować takie śledzie na jutro to proponuję wykorzystać pomidory w oleju i zalać śledzie olejem z tych pomidorów.
Wtedy na pewno dość szybko przyjdą smakiem.

Składniki:
  • 4 filety śledziowe, solone
  • duża garść suszonych pomidorów lub pomidorów w oleju
  • olej lub olej z zalewy pomidorów
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 papryczki chili /dostosujcie do tego czy lubicie mniej czy bardziej ostre/
  • 1/2 cebuli

Filety śledziowe wymoczyłam by pozbawić je części soli. Następnie pocięłam je paski.

Cebulkę pokroiłam w kosteczkę, czosnek i czyli w plasterki, a suszone pomidory w grubą kostkę.

Śledzie i dodatki ułożyłam warstwami w słoiku i zalałam olejem.
Wstawiłam do lodówki i uzbroiłam się w cierpliwość 😉

Co kilka godzin lub dni starałam się wymieszać zawartość delikatnie obracając słoikiem.

Wyszły smacznie, a do tego jak pięknie prezentują się na talerzu 😀
Jeśli szukacie pomysłów na Sylwestrowe przekąski to mam dla Was kilka propozycji:

na zimno:
makaronową sałatkę z tuńczykiem
sałatkę z tuńczykiem i kukurydzą
galaretkę drobiową

egzotycznie:
hummus
guacamole
ceviche
na ciepło:
tradycyjnie:

a do picia:
Mojito

Wybierzcie co lubicie i miłego gotowania Wam życzę 😀

Przepis dodaję do akcji:

Makaron z suszonymi pomidorami i rukolą

Było sobie kiedyś miejsce, w którym pracowali fantastyczni ludzie, podawano smakowite dania i do którego przychodzili fajni goście.
Niestety nie ma już tego miejsca, ale w mojej pamięci, po za wspomnieniami wspólnie spędzonego czasu, pozostało parę smacznych przepisów na różne dania.
Gotuję je gdy dopada mnie tęsknota.
Dostałam też pozwolenia od Mistrza Zen Czaj na opublikowanie ich na moim blogu. Dlatego chętnie podzielę się jednym z tych przepisów.
Pierwszym z wielu 😉

W niedzielny wieczór, po pracowitym dniu, gdy wszystko było już zrobione, a w restauracji nie było już żadnych gości zamawiałyśmy sobie z Adelajdą na spółkę porcję takiego makaronu. Oczywiście dostawałyśmy potrójną porcję ( Szef Kuchni, Mistrz Zen Czaj, to bardzo dobry człowiek ;))
i z radością w oczach zjadałyśmy do ostatniego kawałka pomidorka.
Dobrze, że wspomnienia pozostają.

Składniki:

  • 150 g suszonych pomidorów w oleju
  • pół opakowania rukoli czyli ok. 50 g
  • 2-3 duże ząbki czosnku
  • łyżka oliwy
  • 4 gniazda makaronu tagliatelle
  • pieprz i sól do smaku

W osolonej wodzie gotuję makaron. Używam tzw. pełne ziarna, choć ciekawe co to znaczy. Pewnie chodzi im o mąkę całoziarnową 😀

W tym czasie na patelnie wlewam oliwę. W oryginalnym przepisie była to oliwa truflowa, ja zwykle używam oliwy z pomidorów suszonych.

Wrzucam pokrojony w plasterki czosnek i lekko rumienię.
Dodaję pokrojone w kawałki pomidory suszone. Wszystko podsmażam delikatnie.
Dodaję świeżo mielony pieprz i ewentualnie sól.
Ugotowany makaron wrzucam na patelnię. Mieszam, aż cały makaron pokryje się oliwą.
Dodaję rukolę i mieszając zdejmuję z ognia, żeby rukola nie ścięła się za bardzo.
Można posypać odrobiną parmezanu, albo położyć na wierzch kilka cieniutkich płatków tego sera.

Bardzo szybki makaron, zajmuję tyle czasu co ugotowanie makaronu.
No i oczywiście pyszny i zdrowy.

I co Wy na to?