Ślad ekologiczny – zmierzyłeś swój?

W zeszłym tygodniu brałam udział w fajnym szkoleniu.
Dotyczyło ono produktów regionalnych, ich certyfikowania i promocji.
Oprócz zdobycia wiedzy, poznałam kilka bardzo ciekawych osób.

ecological footprints

Zajęcia zaczęliśmy od czegoś, z pozoru, nie związanego.
Zmierzyliśmy swój ślad ekologiczny.
Ponieważ staram się żyć ekologicznie, a wynik kalkulacji bardzo mnie zaskoczył, postanowiłam podzielić się z Wami tym ważnym dla nas i naszej planety tematem.

Ślad ekologiczny (Ecological Footprints) określa nasz wpływ na środowisko. Dokładnie ile hektarów lądów i oceanów potrzeba do zaspokojenia naszych potrzeb oraz absorpcji produkowanych przez nas odpadów.
Wynik podawany jest w hektarach globalnych na osobę.
Autorem pojęcia śladu ekologicznego jest prof. Mathis Wackernagel, obecnie dyrektor organizacji Global Footprint Network.
Średnio na każdego mieszkańca Ziemi przypada ok. 2 ha, natomiast przeciętnie używamy, aż 2,7 ha. Nadużywamy zasobów, które w ten sposób wykorzystywane kiedyś się skończą.
Wysoko rozwinięte kraje mają dużo wyższy wskaźnik. Np. w przypadku USA współczynnik ten wynosi ok. 9 gha na jednego mieszkańca tego kraju. Za to kraje słabo rozwinięte wykorzystują dużo mniej zasobów Ziemi niż średnia. Np. w Kongo jeden mieszkaniec wykorzystuje jedynie 0,5 ha.
Ślad ekologiczny poszczególnych krajów (grafika z Wikipedii)
W Europie najgorzej wypadają Finlandia i Szwecja (odpowiedni: 7,64 gha/os i 6,04 gha/os).
Zaskakujące, prawda?
Wskaźnik ten można wyliczyć nie tylko dla całej Ziemi, ale też dla danego kraju czy obszaru.
Ślad ekologiczny przeciętnego Polaka to aż 4,3 gha, natomiast zdolność ekologiczna Polski to tylko 2,1 ha.
Zrównoważony rozwój następuje gdy ślad ekologiczny będzie niższy niż 1,8 gha/os, a wskaźnik rozwoju społecznego (HDI) wyższy niż 0,8.
kalkulator ślad ekologiczny
Czas sprawdzić jak my przyczyniamy się do zużywania zasobów Ziemi.
Zmierzyłam swój ślad ekologiczny i okazało się, że wcale nie odbiegam od normy czyli zużywam za dużo zasobów.
Zachęcam Was do zmierzenia swojego śladu.
Poniżej zamieszczam link do kalkulatora, z którego my korzystaliśmy.

Dobrze jest dokładnie przeczytać polecenia, żeby wynik nie wyszedł zafałszowany 😉



W sieci można znaleźć wiele takich narzędzi. Sporo takich, które uwzględniając nasze odpowiedzi same obliczą wynik.
W tym kalkulatorze za bardzo wartościowe uważam to, że zwraca naszą uwagę jak codzienne udogodnienia wpływają na wzrost wyniku.
 Łatwo też z niego wywnioskować sposoby na jego obniżenie.


Co zrobić by zmniejszyć swój ślad ekologiczny?


Z kalkulatora wynika m.in., że:
Należy używać mniej wody, na przykład zastępując kąpiele, krótkim prysznicem.
Segregować odpady, bo wtedy zużywamy mniej energii na ich utylizację.
(Przy okazji polecę Wam bardzo pomocny w segregacji odpadów blog)
Zamienić samochód na transport publiczny lub rower.
Wskazana jest rezygnacja z dalekich podróży 😉
Mój środek transportu 😉
Gasić światło gdy wychodzimy z pokoju, zmienić żarówki na energooszczędne i koniecznie odłączać od prądu urządzenia jeśli z nich nie korzystamy np. telewizor, komputer czy wiecznie zostawiane w kontaktach ładowarki do telefonów.
Zamiast wyrzucać, zastanów się,może coś można oddać.
Nie kupować niepotrzebnych rzeczy.
Kupując, zrezygnować z jednorazowych torebek foliowych.
Postaraj się mieć przy sobie torbę na zakupy. Zwykle zwijają się w maleństwo,
którego nie zauważa się w torebce.
U mnie w domu nazywa się je „lekcją pierwszą”.
Dlaczego?
Lekcja pierwsza: Idąc do sklepu, weź ze sobą torbę na zakupy 😉

Kupować produkty produkowane w naszej okolicy czyli takie, które nie muszą przebyć połowy świata by do nas trafić.

Wynika z tego, że dobrze być Locavore 😀


Należy też ograniczyć spożywanie mięsa i nabiału, co jest również wskazane dla naszego zdrowia.
Dwie pieczenie na jednym ogniu 😉


Często są to drobiazgi, które zmieniają wiele.
Wystarczy chwila, by przyzwyczaić się i by stały się dobrym nawykiem.
A Wy jak dbacie o planetę, którą zostawicie swoim dzieciom?













Korzystałam z informacji na stronach: Wikipedia, www.ulicaekologiczne.pl, muratordom.pl, koalicjaklimatyczna.org

Rzeczy, bez których nie mogę żyć

Ostatnie wyzwanie Uli.
Rzeczy, bez których nie mogę żyć
pewnie nie zmieściły by się na jednym zdjęciu, więc zdjęć będzie kilka 🙂
Na pewno nie mogę żyć bez śniadania:
Co jeszcze?
A proszę:

Aparat, służy mi nie tylko do fotografowania jedzenia.
Cały czas uczę się fotografować otaczającą mnie rzeczywistość.
Na co dzień używam lustrzanki cyfrowej.
Aparat na zdjęciu to aparat mojego taty, pierwsza lustrzanka z jakiej korzystałam.
Mam zamiar jeszcze z niej korzystać i robić klasyczne odbitki.

To przez ten aparat (i dzięki mojemu tacie)  zainteresowałam się fotografią.

Nie mogę też żyć bez moich dwóch rowerów.
Ten ze zdjęcia służy mi jako środek transportu, a drugi do jazdy rekreacyjnej.
W sumie to rzeczy, bez których nie mogę żyć mogłabym wymieniać w nieskończoność.
Na liście znaleźli by się też:
Rodzina
i

Przyjaciele
A Wy bez czego nie możecie żyć?

Ukochane hobby

Skoro już wiecie jak wygląda miejsce mojej pracy blogowe
i poznaliście 10 moich sekretów
przyszedł czas na 3 dzień wyzwania u Uli.
Oczywiście z różnych powodów, m. in. degustacji win gruzińskich i wizyty Pana B. nie udało mi się napisać postu wczoraj, więc dzisiaj będą dwa. Taka jestem zorganizowana 🙂
Trzeciego dnia wyzwania zaprezentuję Wam: 
Ukochane Hobby.

W sumie to mam wiele hobby.
Zdjęcie, które prezentuje powyżej przedstawia kilka z nich.
Zupa na zdjęciu to meksykański krem kukurydziany.
Moje hobby na nim zawarte to:
Podróże
Fotografia
i przede wszystkim
Jedzenie.
Uwielbiam jeść, gotować, fotografować jedzenie, a także poprzez kuchnie poznawać inne narody i kultury.
Jedzenie to na pewno ukochane hobby, bo nie tylko prowadzę bloga o tej tematyce, ale i zawodowo jestem z nim związana.
Hobby mam wiele, choć nie zawsze mam dla nich czas.
Oprócz wyżej wymienionych na liście znajdują się również.
Chodzenie po górach /zwłaszcza Bieszczadach/
Jazda na rowerze /chyba się zaraz wybiorę/
Rowerem trekingowym, najlepiej po lesie:
Zdjęcie zrobione telefonem na przejażdżce moim Szafirkiem 😉
I po mieście:
Rysowanie, malowanie i tworzenie fajnych rzeczy
Choć ostatnio mam na to mało czasu, wyzwanie Uli mi jednak o tym przypomniało 😀
A Wy jakie macie hobby?