Lawendowy zapach świąt

Święta to dla mnie feeria zapachów.
Podstawowy to oczywiście świerk przeniesiony prosto z lasu.
Do tego zapach gotowanej do pierogów kapusty z grzybami
czy samych grzybów na zupę grzybową.
Pomarańcze i goździki czy zapach pieczonych pierniczków.
Do tego dochodzą,  obecnie bliżej nie do określenia,  zapachy z dzieciństwa, które czasem czuję i kojarzą się ze świętami,  ale nic więcej nie pamiętam.

Jednak jest jeden bardzo dziwny zapach, który jest dla mnie zapachem świąt.

Kiedyś, w środku lata,  nagle poczułam to podniecenie, które zawsze towarzyszy mi podczas przygotowań świątecznych.
W środku lata?

Okazało się,  że tego dnia podłoga w naszej restauracji została umyta płynem, którego intensywnie używaliśmy w okresie przedświątecznej gorączki. 
Lawendowy płyn do podłóg!
Lawendowy zapach świąt!
A może Wy macie jakieś dziwne skojarzenia zapachowe.

Wigilijne pierogi z kapustą i grzybami

Moje ulubione danie wigilijne.
Pierogi z kapustą i grzybami!
Kiedyś czekałam cały rok na ten jeden wieczór by je zjeść.
Od niedawna pozwalam sobie przygotować je kilka razy w okresie przedświątecznym i nadal czekam na to cały rok.
pierogi z kapustą i grzybami

Zakładam, że i w przypadku świątecznych pierogów jest wiele przepisów.
Ja przyrządzam farsz tak jak podałam niżej, a Wy?


Pierogi z kapustą i grzybami

Składniki:
  • 0,5 kg dobrej kapusty kiszonej
  • Garść suszonych grzybów
  • Dwie cebule
  • Olej
  • Pieprz do smaku
  • 0,3 kg mąki
  • szklanka ciepłej wody
  • masło do polania pierogów
Farsz:
Kapustę kiszona płuczę i gotuję w garnku.Grzyby zalewam wodą i gotuję je do miękkości na wolnym ogniu.Gdy zmiękną dodaję je wraz z wodą z ich gotowania do kapusty.
Gotuję na bardzo małym ogniu do momentu gdy kapusta będzie bardzo miękka.
Następnie wszystko mielę w maszynce do mielenia mięsa.
Cebulę kroję w drobniutką kostkę i szklę na oleju. Dodaję ją do farszu i wszystko doprawiam pieprzem.
Ciasto na pierogi:Ok. 300 gram mąki zalewam odrobiną ciepłej wody. Mieszam razem, powoli dodając więcej wody.Wyrabiam gładkie ciasto.
Przed rozpoczęciem lepienia nastawiam gar z lekko osoloną wodą na pierogi.
Rozwałkowuję bardzo cienko ciasto, żeby było widać słoje na stolnicy.
Tnę tak, by wyszły mi kwadraty. Na każdym kwadracie układam łyżkę farszu.
Składam po przekątnej i za pomocą palca wskazującego, kciuka i środkowego zaklejam pieróg.
Sklejone pierogi układam na ściereczce i przykrywam kolejną, by nie obsychały.
Gdy wszystkie pierogi są już sklejone wrzucam je na gotującą się wodę.
Ugotowane pierogi układam na półmisku lub talerzach i polewam zrumienionym masłem.
pierogi wigilijne


Farsz mam już gotowy, a same pierogi lepie bezpośrednio przed kolacją wigilijną.
Teraz ruszam do krojenia sałatek, żeby jutro zajmować się już tylko ciastami i ubieraniem choinki.
Na koniec zadam Wam popularne ostatnio pytanie:
Macie na Wigilię barszcz czy grzybową?

U nas zawsze jest grzybowa, ale w tym roku wyjątkowo będą dwie zupy, bo bratowa właśnie gotuje barszczyk i dzielnie nalepiła do niego tonę uszek z grzybami.
Wyszły jej śliczne 😀

Wesołych Świąt!!!

Pierogi z soczewicą i Couchsurfing


Nie było mnie dłuższą chwilę, bo przeżywałam swoją pierwszą przygodę z Couchsurfingiem.


W końcu się zmobilizowałam i poszłam na spotkanie serferów w moim mieście.
Poznałam na nim kilka fajnych osób i na pewno pojawię się na następnym spotkaniu.

Poznałam też Federico.
Ciekawe czy poprzedni post miał jakiś magiczny związek z jego pojawieniem się.

 Federico odwiedził Warszawę po drodze z Rzymu do Moskwy (czyżby mała aklimatyzacja do moskiewskiej zimy?).

Wiem już, że Stare Powązki są piękniejsze od każdego rzymskiego cmentarza.
Spędziłam kilka na prawdę fajnych dni!

Couchsurfing to forma podróżowania. Można zwiedzać świat i poznawać ludzi nocując na ich kanapach (stąd oczywiście nazwa) lub przyjmując ich u siebie.
Można tez zaoferować kawę i spacer po mieście jeśli nie mamy możliwości przenocowania kogoś.

Jest to też fantastyczny sposób na poprawę znajomości obcych języków.

Wszyscy podróżnicy zarejestrowani są na stronie internetowej Couchsurfing!!
Couchsurfing to również styl życia i bycia, który mi bardzo odpowiada.

Co wspólnego ma Couchsurfing z pierogami?

Federico bardzo lubi pierogi więc w ciągu tych kilku dni jedliśmy je parę razy.

Wiadomo, że nawet najlepsze pierogi w restauracji nie są tak dobre jak te zrobione własnoręcznie. Postanowiłam więc przygotować domowe pierogi 😀

Bardzo lubię soczewicę więc przygotowałam z niej farsz do pierogów.

Składniki:
Farsz
  • 150 gr soczewicy zielonej
  • 2 cebule
  • pieprz, sól, chili do smaku
Ciasto
  • 300 gr mąki
  • letnia woda
Soczewicę ugotowałam do miękkości w dwa razy większej ilości wody niż objętość soczewicy.

Cebulę pokroiłam w drobną kostkę i podsmażyłam. Dodałam soczewicę, doprawiłam solą, chili i pieprzem. Smażyłam na wolnym ogniu ok. 10 minut, aż soczewica lekko się rozpadła.

Do mąki dodałam trochę wody i zaczęłam zagniatać, dolewając więcej wody w razie potrzeby.
Letnia woda spowodowała, że gluten zaczął wiązać ciasto.

Kawałki wyrobionego ciasta rozwałkowywałam na cienkie placki (żeby było widać stolnice) podsypując mąką.

Następnie cięłam je na „kwadraty”, na których układałam farsz.
Posklejane pierogi układałam pod ściereczką, żeby nie wyschły zanim wrzuciłam je do wody.

Gotowe pierogi polałam zrumienionym masłem i podałam z czerwonym barszczem.


Jaki lubicie farsz w pierogach i czy podoba Wam się taki sposób podróżowania?