Makaron w sosie pomidorowym

Są dni gdy nie ma na nic czasu.
Przydaje się wtedy pomysł na szybki obiad.
Dlatego uwielbiam makarony z sosami, bo łatwo je przygotować i są zawsze smaczne.
Do wykonania sosu można użyć tego co akurat jest pod ręką.

I otrzymać wspaniały efekt.

 Składniki:

  • pomidory pelati w puszce lub aromatyczne świeże
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • bazylia, majeranek lub oregano
  • sól i pieprz do smaku
  • garść makaronu
  • ser żółty
Pokrojoną w kosteczkę cebulę podsmażam na oliwie. Dodaję pomidory, czosnek i zioła.
Doprawiam do smaku solą i pieprzem.
Gdy sos jest już usmażony miksuję go.
Do sosu dodaję ugotowany al dente makaron.
Posypuję serem i świeżymi ziołami z mojego parapetu.

Prosto i szybko.
Tak jak lubię!

Łosoś w wersji śniadaniowej

W święta Wielkiej Nocy moja bratowa przygotowała swoje fantastyczne jajka faszerowane pieczarkami.
Uwielbiam je i na pewno pokuszę się kiedyś o ich przygotowanie.
Pozazdrościłam jej i przygotowałam swoją wersję jajek faszerowanych. Nafaszerowałam je łososiem wędzonym i bardzo mi smakowały.

łosoś na śniadanie

Oczywiście pieczarkowych Joanny nie pokonały 😀

Po jakimś czasie naszła mnie ponowienie ochota na wędzonego łososia.
Przerobiłam odrobinę farsz do jajek i otrzymałam pyszną pastę na kanapki.

pasta z wędzonego łososia

Idealna na śniadanie.

Składniki:

  • 25 dkg brzuszków łososia
  • 3-4 jajka
  • koperek lub natka
  • pieprz i ewentualnie sól do smaku
  • odrobina jogurtu
  • 2 łyżki olej lnianego

Ugotowane na twardo jajka rozgniatam widelcem. Łososia obieram ze skóry i rozdrabniam. Dodaję jogurt, przyprawy i wszystko razem mieszam.

Dolewam olej lniany i wszystko miksuję, ale nie na bardzo gładką masę.
Na koniec dodaję natkę lub koperek.

Do farszu do jajek faszerowanych wykorzystałam same żółtka, a do pasty całe jajka.

Uważam, że  na sobotnie śniadanie będzie jak znalazł 😀
Dzięki łososiowi i olejowy lnianemu bardzo zdrowe, bo bogate w kwasy omega 3-6-9.

A Wy co zrobicie na weekendowe śniadanie?

Makaron ze szpinakiem

Maj się ledwo zaczął, a tu już blisko koniec.
Mój ulubiony miesiąc. Słowik, pachnące bzy, coraz cieplejsze noce. Gdyby tak mógł trwać choć chwilę dłużej.
Na straganach coraz więcej naszych polskich warzyw i owoców.Jak się je widzi to tysiące pomysłów na to co można z nich zrobić przychodzi do głowy.
szpinak i gałka muszkatołowa
Skoro dookoła tak pięknie i zielono postanowiłam ugotować coś zielonego.
Makaron ze szpinakiem.

Do tego dania wg. mnie najlepszy jest szpinak mrożony rozdrobniony.
Zaoszczędzimy czas przy siekaniu.
Należy też pamiętać, że przetwarzane owoce i warzywa są zbierane w okresie tzw. kampanii, kiedy są najlepsze i najzdrowsze, a dobrze przeprowadzony proces zamrażania nie powoduje utraty zbyt wielu wartości.

makaron ze szpinakiem

Składniki:

  • 0.5 kg mrożonego szpinaku
  • dwie nieduże cebule
  • kubek śmietany 12%
  • 10-15 dkg sera żółtego
  • gałka muszkatołowa, sól i pieprz
  • makaron
Cebulę kroję w drobną kostkę i smażę do zeszklenia.
Następnie dodaję szpinak.
Solę, pieprzę i duszę dłuższą chwilę.
W rondelku delikatnie podgrzewam śmietanę i dodaję do niej starty ser.
Doprawiam sporą ilością gałki muszkatołowej i często mieszając podgrzewam do momentu rozpuszczenia się sera.
Gotuję makaron.Wykładam makaron na talerz. Na makaron wykładam szpinak i polewam to wszystko ciepłym sosem.
Albo 
Do szpinaku na patelni dodaję sos i wrzucam makaron. Mieszam wszystko razem i dopiero wykładam na talerz.

szpinak i makaron

Ponieważ gotuję zwykle tylko dla siebie, mam problem z określaniem ilości przy gotowaniu.
Zwykle gdy coś gotuję otrzymuję 2-3 porcję dania.
Mogę zjeść na obiad i kolację albo zabrać do pracy drugie śniadanie.
Jak mija maj w Waszej kuchni?

Przepis dołączam do akcji:

Słoneczny makaron z pesto

Jak pięknie! Jak słonecznie!

Jak nic przyszła wiosna!

Pięknie świecące słoneczko natchnęło mnie do przygotowania bardzo letniego dania.
Szybkiego i łatwego.

Z ziół z mojego parapetu przygotowałam pesto i dodałam do niego drobniutki makaron razowy farfalle.

Składniki:
  • 3 gałązki bazylii
  • kilka gałązek oregano
  • kilka listków kolendry
  • duży ząbek czosnku
  • dwie łyżki oleju lnianego
  • 100 gram makaronu
Zioła roztarłam w moździerzu z czosnkiem i olejem lnianym.
Dodałam ugotowany al dente makaron.

Słoneczne danie gotowe.
Używam olej lnianego budwigowego. Nie należy go podgrzewać, by nie stracił swoich wspaniałych właściwości.

Olej lniany ma cudowny zapach.

Pachnie jak świeże siano albo niedawno skoszony trawnik, w czerwcową gorącą noc.

Hmmmm…rozmarzyłam się!

A Wy jak przywitaliście wiosnę?

Aglio e olio e peperoncino

W zeszły tygodniu odwiedziliśmy z kolegą dwie fajne restauracje – winiarnie.
Obie mieszczą się w budynku dawnej kotłowni spółdzielni mieszkaniowej.
W obu przemiła atmosfera, fajna obsługa (urok niedużych restauracji) i pyszne wina.
Jedna z nich serwuje wina i dania chorwackie, druga włoskie.
Z chorwackiej mamy pyszne wino do wypicia na najbliższym spotkaniu z przyjaciółmi 🙂
A we włoskiej jadłam pyszny makaron, który dziś przyrządziłam w swojej kuchni.

Aglio e olio czyli czosnek i oliwa zwykle podaje się ze spaghetti. Nie przepadam za tym makaronem więc zrobiłam z tagliatelle.

Aglio e olio pochodzi z regionu Abruzzo, który słynie z win.
Przygotował makaron w wersji z chilli i natką pietruszki.
Dodałam też parmezan choć podobno według tradycyjnych przepisów nie powinno się go dodawać.
Składniki:
  • 3 gniazda tagliatelle
  • łyżka oliwy
  • 3 ząbki czosnku
  • pół chilli lub pół łyżeczki suszonego chili w płatkach
  • kilka gałązek natki pietruszki
  • sól
  • odrobina parmezanu
Makaron ugotowałam al dente.

W czasie gdy się gotował pokroiłam czosnek w plasterki, chilli w paseczki i posiekałam natkę.

Na rozgrzaną na patelni oliwę wrzuciłam czosnek, chilli.
Delikatnie podsmażyłam.
Czosnek zmiękł, a oliwa przeszła jego smakiem i ostrością chilli.
Dodałam odsączony makaron. Wymieszałam, żeby pokrył się oliwą.
Dodałam natkę pietruszki.
Przełożyłam na talerz i posypałam odrobiną startego sera.
Pyszności!

Można wcinać 😉
W prostocie siła, zgadzacie się?

Pasta twarożkowa z makrelą

Jakiś czas temu na którymś blogu natknęłam się na pastę. Chyba właśnie z makreli. I tak chodziłą za mną i chodziła, aż postanowiłam ją zrobić.
Oczywiście przepis jest mój, choć podobny do tysiąca innych 😉
W ogóle ostatnio chodzą mi po głowie różne pasty i ochota na nie u mnie coraz większa więc pewnie niedługo pojawi się jakaś kolejna.
Dzisiejsze śniadanie było pyszne. Fajna pasta z fenomenalnym chlebem.
Dobry chleb to podstawa 😀

Składniki:
  • 30 dkg białego tłustego sera
  • ok. 30 dkg wędzonej makreli
  • 2-3 łyżki śmietany 12%
  • 1 nieduża cebula
  • sproszkowane chili Cayenne do smaku (pieprz kajeński)
Rozgniatam widelcem biały ser. Dodaję pokrojoną w drobną kosteczkę cebulę.
Obieram makrelę, starając się usunąć ości i dodaję ją do sera.
Doprawiam chili do smaku, dodaję śmietanę i wszystko dokładnie wyrabiam widelcem.
Pasta od razu gotowa do nakładania na pieczywo.
Smacznego!

A Wy jakie pasty lubicie?
Może podsuniecie mi pomysł jaką następną powinnam zrobić?

Makaron z suszonymi pomidorami i rukolą

Było sobie kiedyś miejsce, w którym pracowali fantastyczni ludzie, podawano smakowite dania i do którego przychodzili fajni goście.
Niestety nie ma już tego miejsca, ale w mojej pamięci, po za wspomnieniami wspólnie spędzonego czasu, pozostało parę smacznych przepisów na różne dania.
Gotuję je gdy dopada mnie tęsknota.
Dostałam też pozwolenia od Mistrza Zen Czaj na opublikowanie ich na moim blogu. Dlatego chętnie podzielę się jednym z tych przepisów.
Pierwszym z wielu 😉

W niedzielny wieczór, po pracowitym dniu, gdy wszystko było już zrobione, a w restauracji nie było już żadnych gości zamawiałyśmy sobie z Adelajdą na spółkę porcję takiego makaronu. Oczywiście dostawałyśmy potrójną porcję ( Szef Kuchni, Mistrz Zen Czaj, to bardzo dobry człowiek ;))
i z radością w oczach zjadałyśmy do ostatniego kawałka pomidorka.
Dobrze, że wspomnienia pozostają.

Składniki:

  • 150 g suszonych pomidorów w oleju
  • pół opakowania rukoli czyli ok. 50 g
  • 2-3 duże ząbki czosnku
  • łyżka oliwy
  • 4 gniazda makaronu tagliatelle
  • pieprz i sól do smaku

W osolonej wodzie gotuję makaron. Używam tzw. pełne ziarna, choć ciekawe co to znaczy. Pewnie chodzi im o mąkę całoziarnową 😀

W tym czasie na patelnie wlewam oliwę. W oryginalnym przepisie była to oliwa truflowa, ja zwykle używam oliwy z pomidorów suszonych.

Wrzucam pokrojony w plasterki czosnek i lekko rumienię.
Dodaję pokrojone w kawałki pomidory suszone. Wszystko podsmażam delikatnie.
Dodaję świeżo mielony pieprz i ewentualnie sól.
Ugotowany makaron wrzucam na patelnię. Mieszam, aż cały makaron pokryje się oliwą.
Dodaję rukolę i mieszając zdejmuję z ognia, żeby rukola nie ścięła się za bardzo.
Można posypać odrobiną parmezanu, albo położyć na wierzch kilka cieniutkich płatków tego sera.

Bardzo szybki makaron, zajmuję tyle czasu co ugotowanie makaronu.
No i oczywiście pyszny i zdrowy.

I co Wy na to?

Makaron z łososiem

Uwielbiam pasty. Zwykle łatwe i proste w przygotowaniu.
Idealne gdy brakuje pomysłu na obiad.
Makaron  z jakimś dodatkiem znalezionym w lodówce rozwiąże problem.

Dziś przygotowałam makaron z łososiem i brokułami. Jeśli macie pod domem jakiś sklep to może uda się przygotować taki makaron przed wyjściem na dzisiejszą zabawę.


Składniki:
(3-4 osoby)
  • 300 g surowego łososia
  • jeden nieduży brokuł
  • pęczek koperku
  • 400 ml słodkiej śmietanki do sosów
  • ok 40 dkg sera pleśniowego
  • imbir- świeży i mielony dla koloru
  • sól do smaku, ewentualnie pieprz
  • 200 g makaronu penne, ja używam makaronów z maki razowej

Brokuły gotuję zwykle na parze, oczywiście klasycznie tez można.

Trzeba uważać by zbytnio się nie rozgotowały, muszą być dość jędrne, żeby nie rozpadły się w daniu.


Makaron gotuję al dente.

Rozpuszczam na patelni masło dodaję starty imbir i wrzucam pokrojonego w kosteczkę łososia.
Solę odrobinę. Należy pamiętać, że ser mocno osoli nam danie.

Gdy łosoś się zetnie zalewam go śmietanką, dodaję mielony imbir, wrzucam część koperku i czekam, aż śmietanka się zredukuje.

Następnie wrzucam rozkruszony ser i dość drobne różyczki brokułów.

Mieszam, przyprawiam solą i pieprzem.
Wrzucam makaron i resztę koperku. Mieszam do momentu gdy sos pokryje makaron.
Nakładam na talerz i zjadam ze smakiem.

I jeszcze życzenia noworoczne!
W nadchodzącym Nowy 2013 Roku życzę Wam dużo radości, sukcesów, satysfakcji z tego co robicie, fantastyczny i inspirujących ludzi dookoła Was i oczywiście duuużżoo miłości!!!
fot. Jacek Wójcikowski dla Honey Restauracja i Bar
więcej zdjęć Jacka znajdziecie tu!

A dziś wieczorem przepysznego szampana!!!