Sałata rzymska z sosem Cezara

Sałata rzymska z sosem Cezara

Wiele razy wspominałam o mojej fascynacji Meksykiem, jego kulturą
i kuchnią.
Często przygotowuję meksykańskie dania, np. moją ulubioną quesadillę.
sałatka cesarska

Tym razem przygotowałam sałatę, która z
pozoru nie ma nic wspólnego z Meksykiem.


Nie ma? Ma!
Przenieśmy się do meksykańskiej Tijuany.
Jest rok 1924. Właściciel pewnej
restauracji,  Caesar
Cardini, przygotowuje dania dla swoich gości.

W restauracji jest duży ruch i w pewnym
momencie w kuchni kończą się prawie wszystkie produkty.
Caesar, włoski imigrant, by nie zawieść
swoich gości, wymyśla sałatę z wykorzystaniem składników, które mu zostały.
sałatka cesarza
Dzisiaj istnieje wiele wersji i sosu i samej
sałaty.
Podobno restaurator był przeciwny
dodawaniu do sałaty anchois, a specyficzny smak pochodził z
sosu Worcestershire.
Do sałaty obecnie dodawane są również różne
składniki, jak wołowina czy krewetki. Najpopularniejszy jest jednak grillowany kurczak.
Dodajecie do sałatki Cezara kurczaka czy
coś innego?
Ja lubię tę sałatę tylko z sosem. Posypuję
parmezanem i dodaje kilka pomidorków koktajlowych. Nie dodaję natomiast
grzanek, bo za nimi nie przepadam.
Sos Cezara
Składniki:
  • 70 ml oliwy
  • 1 jajko
  • 2 filety
    anchois
  • ząbek
    czosnku
  • garść
    tartego parmezanu
  • łyżeczka
    musztardy Dijon
  • odrobina
    soku z cytryny
  • świeżo
    mielony pieprz

Nie
dodałam sosu Worcestershire, ponieważ dodałam filety anchois

sos cesarski
Do naczynia wlałam oliwę, wybiłam jajko, dodałam
musztardę, rozdrobnione anchois. Wycisnęłam czosnek i odrobinę soku cytryny.
Do naczynia włożyłam blender i nie odrywając
końcówki od dna, rozpoczęłam kręcenie sosu. Po kilkunastu sekundach zaczęłam
delikatnie poruszać blenderem w górę i w dół.
Gdy sos był już ukręcony dodałam
parmezan i pieprz. Za pomocą blendera połączyłam je z sosem.
Pyszny sos, nie tylko do sałaty rzymskiej, gotowy!
Ostatnio dodałam też sos Cezara do kaszy krakowskiej, którą
jadam na śniadanie i świetnie do niej pasował 😀
sałata rzymska z sosem cesarskim
Sałata rzymska z sosem Cezara

Składniki:
  • Główka
    sałaty rzymskiej
  • sos Cezara
  • parmezan
  • pomidorki
    koktajlowe
  • 2 filety
    anchois
Opłukane i osuszone liście sałaty porwałam
na drobniejsze kawałki i wrzuciłam do dużej miski.
Polałam sosem i dokładnie
wymieszałam.
Dodałam część pomidorków pokrojonych na ćwiartki, wymieszałam z
sałatą i przełożyłam wszystko na miskę.
Posypałam sałatę parmezanem i ćwiartkami
pomidorów. Udekorowała filetami anchois.
sałata rzymska z sosem Cezara
Sałata z trudem dotrwała do zdjęć 😉
Świetny pomysł na samodzielne, lekkie
danie albo część obiadu.
Smakuje Wam?

Grzybowe pęczotto

Na III Food Blogger Feście blogerzy, pod czujnym okiem Grześka Łapanowskiego i jego ekipy, przygotowali lunch dla wszystkich uczestników.

Jednym z dań było pęczotto czyli pęczak przygotowanym jak ryż we włoskim risotto.

Mi, jak wielu uczestnikom, bardzo przypadło do gustu i postanowiłam powtórzyć je w domu.

Pęczak to całe obłuskane i wypolerowane ziarno jęczmienia.Co oznacza, że jest jedną ze zdrowszych kasz.
Z lasu przyniosłam jakieś ostatki grzybów (następnym razem spróbuję z suszonymi) i przystąpiłam do wykonania zadania.

Składniki:
  • 300 gram pęczaku
  • 1 duża cebula
  • kilka świeżych podgrzybków
  • kilka gałązek świeżego tymianku
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • 2 łyżki śmietany
  • 1/2 kostki masła
  • 1 litr wywaru warzywnego
  • kawałek dojrzewającego sera np. parmezanu / ja użyłam twardego sera koziego/
  • 4 łyżki oleju
Obraną marchewkę, pietruszkę, selera, pora i przypaloną cebulę gotuję na wolnym ogniu z liśćmi laurowymi, zielem angielskim i i odrobiną soli.
W czasie gdy wywar się gotuje, kroję cebulę w kostkę i grzyby w nieduże kawałki.
Gdy wywar jest gotowy wrzucam na rozgrzany w głębokiej patelni /musimy pamiętać, że pęczak zwiększa swoją objętość/ olej cebulę, a gdy się zeszkli dodaję grzyby.
Doprawiam solą i dorzucam oberwane listki tymianku. Smażę 2-3 minuty.
Następnie wsypuję pęczak i mieszam by cały pokrył się tłuszczem.
Podlewam winem i mieszając czekam, by alkohol odparował.
Dolewam dwie łyżki wywaru i mieszam.
Dolewam kolejne porcje wywaru, często mieszając i tak do momentu gdy pęczak będzie miękki, ale jędrny.
Doprawiam świeżo mielonym pieprzem.
Dodaję śmietanę i masło.
Gdy masło się rozpuści i wchłonie, dodaję starty ser kozi.
Mieszam dokładnie do rozpuszczenia sera.
Pęczotto gotowe!
Na talerzu można posypać tartym serem i/lub tymiankiem.
Można zjeść samo albo wykorzystać jako dodatek np. do pieczonej gęsi na świętego Marcina 😀
My zjedliśmy z pieczonym w marynacie ziołowo-czosnkowej indykiem.
Pycha!

Słoneczny makaron z pesto

Jak pięknie! Jak słonecznie!

Jak nic przyszła wiosna!

Pięknie świecące słoneczko natchnęło mnie do przygotowania bardzo letniego dania.
Szybkiego i łatwego.

Z ziół z mojego parapetu przygotowałam pesto i dodałam do niego drobniutki makaron razowy farfalle.

Składniki:
  • 3 gałązki bazylii
  • kilka gałązek oregano
  • kilka listków kolendry
  • duży ząbek czosnku
  • dwie łyżki oleju lnianego
  • 100 gram makaronu
Zioła roztarłam w moździerzu z czosnkiem i olejem lnianym.
Dodałam ugotowany al dente makaron.

Słoneczne danie gotowe.
Używam olej lnianego budwigowego. Nie należy go podgrzewać, by nie stracił swoich wspaniałych właściwości.

Olej lniany ma cudowny zapach.

Pachnie jak świeże siano albo niedawno skoszony trawnik, w czerwcową gorącą noc.

Hmmmm…rozmarzyłam się!

A Wy jak przywitaliście wiosnę?

Sałatka śniadaniowa i jajka prosto od kury

Kupiłam rukolę, żeby zrobić z nią pyszny makaron. Cała paczka to jednak za dużo więc postanowiłam część rukoli wykorzystać inaczej.
Przypomniałam sobie sałatkę, którą poczęstowała mnie Martucha gdy byłam w odwiedzinach na leśnej polanie. Pamiętam, że był tam parmezan i różne zdrowe nasionka. Postanowiłam zrobić podobną.
Miałam w domu pyszne jajka, które przyjechały od cioci ze wsi. Pyszne, żółciutkie, żadne „1” czy „0” kupione w sklepie nie mają tego cudownego smaku. To są po prostu świeże jajka prosto od kury 😉
I jak nie wiele wystarczy, żeby mieć pyszne, zdrowe pierwsze śniadanie, które da nam energię na cały dzień. A ile radości do życia 😀

Użyłam:
  • 1/3 paczki rukoli
  • 2 łyżki suszonych żurawin
  • 1 łyżka nasion słonecznika
  • 1 łyżka płatków migdałowych
  • niewielki kawałek twardego sera
  • 1 i 1/2  łyżki oleju lnianego
  • 2 jajka prosto od kury
Przygotowałam je tak:
Opłukałam rukolę i wrzuciłam ją do miski. Posypałam suszoną żurawiną.
Rozgrzałam patelnię i wrzuciłam na nią pestki słonecznika, stają się wtedy przyjemnie miękkie. Gdy się lekko uprażyły przesypałam na talerzy do ostygnięcia, a na patelnie wrzuciłam płatki migdałowe i lekko je zrumieniłam.
Gdy płatki i słonecznik wystygły posypałam nimi rukolę.
Kawałek twardego sera (np. parmezan, ja używam litewskiego Dziugasa) starłam na drobnych oczkach i posypałam nim sałatkę.
Na koniec polałam całą sałatkę moim ukochanym olejem lnianym.
Sałatka gotowa. Do pysznego śniadania brakuje jeszcze jajek.
Żeby poczuć smak tych pysznych jajek postanowiłam ugotować je na miękko.
Ja robię to tak:
Zagotowuję wodę, w jajkach robię dziurki specjalnym urządzeniem, żeby nie pękały. Wrzucam je na wrzątek i gotuję 5-6 minut.
Według mnie to najlepszy czas dla nich 🙂
Jajka gotowe, sałatka też. Można zaczynać jeść.
Pamiętam, że gdy byłam małą dziewczynką tata obcinał mi koniec jajka nożem. Było wtedy tak równiutko, a z obciętej części trzeba było wybrać kawałek jajka łyżeczką. Nigdy sama nie odważyłam się obciąć tak jajka. Może powinnam spróbować 😉
Lubicie jajka na miękko? Czy wolicie jakoś inaczej je przygotować?

Makaron z łososiem

Uwielbiam pasty. Zwykle łatwe i proste w przygotowaniu.
Idealne gdy brakuje pomysłu na obiad.
Makaron  z jakimś dodatkiem znalezionym w lodówce rozwiąże problem.

Dziś przygotowałam makaron z łososiem i brokułami. Jeśli macie pod domem jakiś sklep to może uda się przygotować taki makaron przed wyjściem na dzisiejszą zabawę.


Składniki:
(3-4 osoby)
  • 300 g surowego łososia
  • jeden nieduży brokuł
  • pęczek koperku
  • 400 ml słodkiej śmietanki do sosów
  • ok 40 dkg sera pleśniowego
  • imbir- świeży i mielony dla koloru
  • sól do smaku, ewentualnie pieprz
  • 200 g makaronu penne, ja używam makaronów z maki razowej

Brokuły gotuję zwykle na parze, oczywiście klasycznie tez można.

Trzeba uważać by zbytnio się nie rozgotowały, muszą być dość jędrne, żeby nie rozpadły się w daniu.


Makaron gotuję al dente.

Rozpuszczam na patelni masło dodaję starty imbir i wrzucam pokrojonego w kosteczkę łososia.
Solę odrobinę. Należy pamiętać, że ser mocno osoli nam danie.

Gdy łosoś się zetnie zalewam go śmietanką, dodaję mielony imbir, wrzucam część koperku i czekam, aż śmietanka się zredukuje.

Następnie wrzucam rozkruszony ser i dość drobne różyczki brokułów.

Mieszam, przyprawiam solą i pieprzem.
Wrzucam makaron i resztę koperku. Mieszam do momentu gdy sos pokryje makaron.
Nakładam na talerz i zjadam ze smakiem.

I jeszcze życzenia noworoczne!
W nadchodzącym Nowy 2013 Roku życzę Wam dużo radości, sukcesów, satysfakcji z tego co robicie, fantastyczny i inspirujących ludzi dookoła Was i oczywiście duuużżoo miłości!!!
fot. Jacek Wójcikowski dla Honey Restauracja i Bar
więcej zdjęć Jacka znajdziecie tu!

A dziś wieczorem przepysznego szampana!!!