Lemon chicken – kurczak w marynacie cytrynowej

Nowy rok powoli się rozpędza.
Czas wziąć się wreszcie za gotowanie, a nie snuć opowieści o tym co było 🙂
Jako pierwsze danie w tym roku postanowiłam przygotować klasyk.
Kurczak w marynacie cytrynowej

Klasyk pewnej warszawskiej restauracji.
Jeśli akurat się do niej nie wybieracie to możecie takiego pysznego kurczaka przygotować w domu.

Rzadko jadam kurczaka. Czasem skuszę się na skrzydełka na ostro.
Zwykle jednak zamieniam kurczaka na indyka.
Do tego dania warto kupić całego kurczaka.
Najlepiej takiego prosto od gospodyni, który biegał po podwórku.
Lemon Chicken

Lemon Chicken z pieczonymi batatami

Cytrynowego kurczaka podałam z frytkami z batatów.
Bardzo smaczny zestaw.
Składniki:
(2-4 porcji –> 2 połówki lub 4 ćwiartki)
Kurczak cytrynowy:
  • cały kurczak zagrodowy
  • sok z 1,5 – 2 cytryn
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 łyżki musztardy
  • olej
  • sól
  • ewentualnie kurkuma dla koloru
Bataty pieczone:
  • bataty
  • 8 ząbków czosnku w łupinie
  • świeży rozmaryn
  • sól morska, pieprz

Kurczak cytrynowy:
Kurczaka luzujemy z kości, tak jak w tym filmie.
Podzieliłam go na pół wzdłuż linii grzbietu.
Kości i skrzydła możemy zamrozić i kiedy indziej ugotować pyszny rosół.
Marynata:

Do naczynia nałożyłam musztardę i wlałam sok z cytryny. Dodałam czosnek i sól.
Włożyłam blender i na początek trzymając go przy dnie włączyłam,
by połączyć składniki.
Następnie zaczęłam powoli dolewać olej, cały czas miksując,
aż powstała kremowa masa.
.
Powinien mieć konsystencję majonezu.
Na koniec dodaję otartą skórkę z 1 cytryny i mieszam.
Gotową marynatą wysmarowałam kurczaka.
Bardzo dokładnie, zwracając szczególną uwagę na miejsce przy kości.
Jeśli zamarynujemy kurczaka dokładnie to będzie mógł dość długo poleżeć
w marynacie i na pewno się nie zepsuje.
Zostawiłam kurczaka w marynacie na co najmniej dobę.
Gdy przyszedł czas pieczenia, wstawiłam go do piekarnika na 160 do 180 stopni.
Większość czasu piekłam go przy funkcji „grill”.
Bataty:

Słodkie ziemniaki obrałam ze skóry i pokroiłam w grube słupki.

słodki ziemniak

Skropiłam olejem.
Posoliłam, popieprzyłam. dodałam wyciśnięte 2 ząbki czosnku
i posiekany świeży rozmaryn.
Zostawiłam na przynajmniej 30 minut by się lekko zamarynowały.
Następnie piekłam do pożądanej miękkości
w towarzystwie lekko rozgniecionych ząbków czosnku w łupinie.
Gotowego kurczaka cytrynowego z pieczonymi batatami
udekorowałam rozmarynem i cząstką cytryny.
Nic więcej nie potrzeba do szczęścia.
pieczone bataty

Lemon chicken to ulubione danie Ryszarda Majewskiego,
który przez wiele lat był Szefem Kuchni wspomnianej restauracji.

Teraz tego pysznego kurczaka możecie też spróbować na Czapelskiej 23
w Bistro Akademii Smaków Ryszarda Majewskiego.

Polecam Wam tam zajrzeć na to i inne pyszne dania.

Ja dzisiaj jadłam pyszne taco 😉

Makaron z dynią i wędzonym indykiem

Dzisiaj u mnie trochę deszczowo, ale trzeba przyznać, że tegoroczna jesień nas rozpieszcza.
Piękne słońce, kolory i zapachy.
Na straganach piętrzą się wspaniałe owoce i warzywa, którym trudno się oprzeć.
Ja upatrzyłam sobie pękatą dynię i ugotowałam z niej obiad.

Często przygotowuję zupę krem z dyni, ale tym razem zainspirowałam się daniem, które podpatrzyłam u Karola Okrasy.


Makaron z dynią i wędzonym kurczakiem

Składniki:
na 5-6 osób

  • 1 kg dyni
  • 20 dkg indyka wędzonego
  • 2 średnie cebule
  • 3 spore ząbki czosnku
  • 250 ml śmietanki 18%
  • mały słoik suszonych pomidorów w oleju
  • paczka makaronu penne lub innego
  • sól, chilli, pieprz świeżo mielony
Dynię kroję na części i oczyszczam z pestek. Nie obierając ze skóry, nacinam miąższ, skrapiam oliwą i wkładam do piekarniki. Piekę do momentu gdy dynia będzie miękka.
W garnku podsmażam cebulę, wyciskam czosnek. Gdy się zeszklą dolewam śmietankę. Dodaję upieczoną, zdjętą ze skóry, dynię. Gotuję na wolnym ogniu, mieszając, by dynia rozpuściła się w sosie.
Doprawiam chilli, solą i pieprzem.
Dorzucam ugotowany al dente makaron i pokrojone w kostkę pomidory suszone.
Mieszam dokładnie. Gdy wszystko jest połączone i odpowiednio ciepłe wykładam na talerze. Dekoruję kawałkami pomidorów.
Pyszne jesienne danie gotowe.
Smacznego!

Gorące skrzydełka- Hot Wings

Kiedyś nie jadałam ostrych dań. Nie używałam nawet pieprzu.
Wszystko zaczęło się gdy zaczęłam pracować w restauracji z kuchnią tex-mex i zostałam zmuszona do zjedzenia jalapeno, w ramach chrztu bojowego 😉
Ostre przyprawy zaczęły się pojawiać w mojej kuchni, a ja uzależniłam się od ostrego smaku.
Kapsaicyna działa na nasz mózg jak narkotyk i powoduje wydzielanie endorfin. Ciekawa alternatywa dla czekolady 😉

Oczywiście duże ilości ostrych przypraw nie są zdrowe dlatego staram się ograniczać.
Udaje się.
Tylko czasem dopada mnie ogromne pragnienie zjedzenia czegoś ostrego.
Tak też się stało wczoraj.

Więc w ramach przygotowań do naszej meksykańskiej wycieczki poszłyśmy z moją Ruduś, która wpadła na kilka dni do Polski, do meksykańskiej restauracji.
Zamówiłam papryczki jalapeno, zjadłam i uznałam, że pragnienie ostrości zostało zaspokojone.
Dziś rano pojawiło się znowu, w końcu ten smak uzależnia.
Postanowiłam na obiad zrobić skrzydełka kurczaka w ostrym sosie.
Oczywiście przepis pochodzi z restauracji, w której pracowałam. Tzn. jest moją interpretacją tego przepisu.
Składniki:
  • 6 skrzydełek kurczaka
  • mąka kukurydziana
  • sól do smaku
  • olej do smażenia
  • 2 łyżki masła klarowanego
  • sos tabasco i ewentualnie przecier z papryczek chili domowej roboty
  • 3 ząbki czosnku

Najpierw przygotowałam sos.
Rozpuściłam masło na patelni, dodałam rozgnieciony czosnek.
Nie może się przypalić więc szybko zmniejszyłam ognień. Wlałam sos i przecier i chwilę podgrzewałam.
Następnie przelałam go do miski.
Skrzydełka oczyściłam. Poobcinałam końcówki i wrzuciłam do zamrażarki (można potem ugotować na nich zupę).
Każde skrzydełko podzieliłam na dwie części, posoliłam i obtoczyłam w mące.
Następnie wrzucałam je na rozgrzany olej i rumieniłam. Nie za długo, bo lubię jak są w środku soczyste.
Osuszyłam je z oleju ręcznikiem papierowym.
Usmażone skrzydełka wrzuciłam do miski z sosem by dokładnie pokryły się sosem.
Czasem przyrządzam lżejszą wersję tego dania.
Marynuję wtedy kurczaka w chili, czosnku i soli, a następnie piekę najlepiej na ustawieniu piekarnika grill, żeby ładnie się przyrumieniły.
Jak Wam się podoba taki ostry pomysł na obiad?
Mi bardzo smakowały!
Teraz lecę popatrzeć jak robią mojej Ruduś tatuaż!
Choć powinnam, ze względu na jej nowy kolor włosów, nazywać ją Twilight Sparkle 😉