Kurki z makaronem ryżowym

Na zakończenie sezonu grzybowego postanowiłam przygotować pyszny obiad, wykorzystując ostatnie kurki.
Kurki w śmietanie
Nie da się ukryć, że w tym roku to było szaleństwo grzybowe.
Każdy chwalił się swoimi zbiorami. Mój brat przynosił codziennie po kilka koszy borowików.
Bardzo żałuję, że tylko raz udało mi się wybrać do lasu, ale i tak w ostatecznym rozrachunku mam słój suszonych podgrzybków. Dzięki grzybowej pasji mojego teścia, na niejedno sierpniowe i wrześniowe śniadanie przygotowywałam jajecznice z kurkami.
Sama nie zbierałam, ale najadłam się i tak 😉
Czy Wy ulegliście grzybowemu szaleństwu?

Kurki z makaronem ryżowym

 

Nie raz wspominałam, że lubię makarony za prostotę i szybkość wykonania.
Nie inaczej było tym razem.
Składniki:
(dwie porcje)

 

  • makaron ryżowy
  • dwie garście świeżych kurek
  • mała cebula
  • oliwa do smażenia
  • tymianek
  • 200 ml śmietany lub śmietanki
  • sól i pieprz do smaku
Cebulę pokroiłam w kostkę i wrzuciłam na rozgrzaną oliwę. Gdy lekko się zeszkliła dodałam kurki, wcześniej lekko rozdrobnione, ale jeśli macie mniejsze grzyby to śmiało wrzućcie je w całości.
Dodałam sporo świeżego tymianku i posoliłam. Gdy kurki lekko zmieniły kolor, dodałam śmietanę.
Możecie dodać jej mniej jeśli wolicie mniej śmietanowy sos.
W zależności czy chcecie, żeby był lekko kwaskowy czy jednak bardziej słodki dodajcie śmietanę lub śmietankę.
Sos doprawiłam jeszcze solą i pieprzem i zostawiłam na małym ogniu, mieszając co chwilę, by się z redukowała.
W miedzy czasie przygotowałam makaron ryżowy wstążki, zgodnie z przepisem na opakowaniu.
Nałożyłam makaron na talerze i polałam gotowym sosem kurkowym.

 

Makaron z kurkami
Pyszny jesienny obiad znikł raz dwa 😉
Smacznego!

Jesienny wianek na drzwi DIY

Odnoszę wrażenie, że tegoroczna jesień jest wyjątkowo kolorowa.
Nie mogłam się oprzeć i wybrałam się na spacer by uwiecznić
Ze spaceru, jednego z wielu, przyniosłam trochę jesieni do domu.
jesień w domu
Z zebranych liści, gałązek, i owoców postanowiłam zrobić wianek
do powieszenia na drzwiach domu.
Od razu robi się przyjemniej!

Miłe powitanie gości.
Na pewno każdy z Was może taki przygotować bez problemu sam. Jednak gdybyście uważali, że jest to pracochłonne postanowiłam pokazać, że wcale nie.
Jesienny wianek na drzwi
Czego potrzebujemy:
  • pęk gałązek brzozowych (są miękkie i elastyczne, łatwo je wygiąć)
  • Kolorowe liście
  • Jesienne owoce (ja wybrałam owoce róży i rajskie jabłuszka)
  • Drucik do mocowanie (ewentualnie nitka)
  • lakier

Najpierw spośród liści i owoców wybrałam te,
które najbardziej mi pasowały i spryskałam je lakierem.
Owoce spryskałam by ładnie się błyszczały,a liście oprócz połysku usztywniłam.

Spryskałam dokładnie z każdej strony.

Można spryskać lakierem do tego przeznaczonym, ale jeśli nie macie to wystarczy lakier do włosów.
Z brzozowych gałązek wybrałam te dość cienkie i najbardziej elastyczne. Uplotłam z nich wianek, który umocniłam nitką, ale lepiej i wygodniej zrobić to drucikiem (akurat go nie miałam).

Gdy lakier wysechł przymocowałam liście i gałązki z owocami do wianka z brzozowych gałęzi.
Wcześniej narysowałam sobie jak chcę by wyglądał.
Gdy był gotowy przymocowałam go do drzwi. Można też powiesić go w mieszkaniu by umilał na jesienne dni i wieczory.
A tak wyglądały poszczególne elementy wianka.
jesienny wianek na drzwi DIY
Jestem ciekawa czy i Wy przynieśliście trochę skarbów jesieni z spaceru.
Pochwalcie się, proszę.

Kolorowe oblicze jesieni

Czas najwyższy przyznać, że lato się już skończyło.
Wrócić
do rzeczywistości i zacząć cieszyć się jesienią.
Tym bardziej, że i ona skończy
się zanim się obejrzymy.
kolorowe oblicze jesieni

Moim marzeniem było wybranie się na grzyby. Jednak gdy były, nie mogłam się wybrać, a gdy wreszcie pojechałam to grzybów nie było :/
No cóż. Muszę jakoś to przeboleć, choć  fajnie by było nazbierać choć trochę borowików do wigilijnych pierogów albo pysznego bigosu J

Ktoś z Was był na grzybach? Co zebraliście? No i co z tych grzybów zrobiliście?
Pochwalcie się!

Ja znalazłam tylko to 😉

Ponieważ przez wakacje trochę zaniedbałam mój blog
to czas najwyższy to naprawić.
Zacznę od zdjęć z ostatniego weekendu, który spędziłam na Mazurach. 
Zainspirowana przez Natalię z Jest Rudo wybrałam się na spacer by uwiecznić piękną jesień.

Oto kilka zdjęć z tego spaceru:

 Kolorowe oblicze jesieni

  

Pozostałość lata 

Czy Wy uwieczniliście jakość jesień?

Jeśli tak to pochwalcie się proszę!
Jeśli nie to
polecam Wam wybranie się na fotograficzny spacer.