Guacamole czyli podróż do Meksyku…


Faktem jest, że ostatnio przeżywam zachwyt kuchnią bliskowschodnią,
ale nie zapomniałam o kuchni meksykańskiej.

Niesamowite jest to, że z pozoru dwie tak różne kuchnie są do siebie podobne.

Istnieje teoria, która mówi o tym, że kiedyś Fenicjanie,
którzy zamieszkiwali tereny dzisiejszej Syrii i Libanu, dotarli do wybrzeży Ameryki Środkowej.
Zostawili tam ślad w postaci przypraw.
Obie kuchnie w dużej mierze bazują na cebuli, czosnku, kuminie, kolendrze.

Owocem pochodzącym z Meksyku, a popularnym w całej Ameryce Środkowej
i Południowej jest awokado zwane Smaczliwką.

Bardzo lubię awokado. Kiedyś jadałam je jako dodatek np. do kanapek albo tak po prostu samo jako przekąskę. Odkąd poznałam smak Guacamole nie wyobrażam sobie nic innego 😉 Hmmm…

Guacamole to sos przygotowywany z awokado, limonki i soli.
Awokado rozciera się w kamiennym naczyniu zwanym molcajete, dodaje się sól i sok z limonki,
który zapobiega ciemnieniu awokado.
Taki sos – mole dodawany jest w Meksyku prawie do wszystkiego.
Nie dziwie się, w końcu smakuje fantastycznie.
Często do takiej bazy dodaje się inne składniki, takie jak chili, cebulę,
kolendrę, pomidory, czosnek, czasem niestety śmietanę lub majonez,
czego stanowczo nie polecam.
Moje guacamole to to, które poznałam w restauracji z kuchnią tex-mex i jest z dodatkowymi składnikami.

Guacamole

Składniki:

  • 3 awokado /miękkie, dojrzałe, można im pomóc zawijając w gazetę i kładąc w ciepłym miejscu ;)/
  • limonka
  • papryczka chili
  • dwa ząbki czosnku
  • pomidor
  • biała cebula
  • pęczek kolendry
  • sól do smaku
  • odrobina oliwy
Awokado kroję w większą kostkę, trochę rozgniatam widelcem
 ale część niech zachowa swoją fakturę.
Skrapiam sokiem z limonki [podobno trzeba wyciskać ręcznie, bez używania przyrządów ;)],
dodaję sól do smaku i rozgnieciony ząbek czosnku.
Pomidora kroję w drobną kostkę, siekam cebulę. Mieszam razem.
Dodaje czosnek, posiekane chili i odrobinę oliwy. Sól do smaku i część posiekanej kolendry.
Właśnie zrobiliśmy salsę frescę, którą dodajemy do awokado.
Dorzucamy resztę kolendry. Mieszamy.
Można dodać odrobinkę oliwy, tłuszcz jest nośnikiem smaku, dlatego nie powinniśmy go całkiem eliminować.
Gotowe!

Ceviche – pyszny początek roku!

Zastanawiałam się jak tu właściwie uczcić początek Nowego Roku!

Wymyśliłam dwa sposoby i oba wykorzystałam.


Po pierwsze sushi z Anią (było całkiem dobre, ale to nie to samo co u Suchego).

Po drugie ceviche z łososia.

Ceviche to danie pochodzące z Peru i przygotowuje się je z białej ryby marynowanej w soku
z limonki z solą, czasem dodaje się też świeże chili.
Bezpośrednio przed podaniem okłada się plastrami czerwonej cebuli.


Moje ceviche różni się od oryginału. Jest to wersja, którą poznałam pracując w restauracji  z kuchnią tex-mex.

Składniki:

  • ok. 300 g łososia
  • limonka
  • 1/2 awokado
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1/2 zielonej papryki
  • 1/2 czerwonej cebuli
  • kawałek chili
  • sól
  • świeża kolendra
Łososia kroimy ostrym nożem w kostkę o boku ok. 0,5 centymetra, solimy.
Wyciskamy sok z limonki i zalewamy nim łososia.

Pozostawiamy na minimum 3 godziny.
Łosoś musi się dobrze ściąć, równomierny jasny kolor.

Dodajemy chili posiekane w drobną kosteczkę.
Posiekaną czerwoną cebulę, paprykę pokrojoną w drobną kostkę

 Siekamy natkę  kolendry, kroimy awokado w kostkę.
Wszystko dodajemy do zamarynowanego łososia i mieszamy!

Smacznego!!!


A Wy jak uczciliście przyjście Nowego Roku?