Hummus!

Wszystko co modne omijam szerokim łukiem.
No prawie wszystko, bo jak ominąć hummus?
Tą fantastyczną potrawę pierwszy raz spróbowałam gdy zaczęłam pracę w restauracji z kuchnią Lewantu czyli krajów Bliskiego Wschodu.
Od razu bardzo mi posmakowała, dlatego w końcu się odważyłam i przyrządziła hummus własnoręcznie w mojej kuchni 😀
حُمُّص

 

Hummus to transkrypcja arabskiego słowa oznaczającego cieciorkę (znaną również jako ciecierzyca lub groch włoski).
Hummus to oczywiście także nazwa pasty, której podstawą jest ugotowana i zmielona cieciorka z dodatkami, tahini, czosnkiem, sokiem z cytryny i przyprawami.

Potrawa hummus pochodzi z Libanu, a znana i jedzona jest na całym Bliskim Wschodzie.
„Według legendy została wymyślona przez sułtana Saladyna w czasach wypraw krzyżowych.”

 

Przygotowanie hummusu zaczęłam od zrobienia tahini czyli pasty sezamowej, która jest przyprawą często używaną w kuchni Lewantu.
Na początku przymierzałam się do kupienia gotowej pasty w sklepie, ale ostatecznie odważyłam się przygotować ją sama i jestem zadowolona z efektu.
Najpierw wysypałam sezam na rozgrzaną patelnię.
Prażyłam go, aż lekko się zrumienił.
Prażenie powoduje lepsze wydobycie smaku i aromatu, jednak należy mieć na uwadze, że im mocniej uprażymy sezam tym większą goryczkę będzie miała pasta.Następnie wystudzone ziarna zmieliłam z dodatkiem 3-4 łyżek oliwy na gładką masę.

Tak przygotowaną pastę można przechowywać do dwóch tygodni w lodówce i wykorzystywać jako dodatek do różnych past lub przygotować fantastyczny sos tahini, z którym super smakuje kurczak lub ryba.

 

Arabskie jedzenie najlepiej smakuje z arabskim pieczywem więc przygotował również arabski chleb khobz.
Wykorzystałam przepis z bloga „Szlakiem Daktyli…”.

 

 
Czas najwyższy przystąpić to dzieła! 

Hummus!

Składniki:
  • 1 szklanka cieciorki
  • 3-4 łyżki tahini
  • dwa ząbki czosnku
  • sok z niedużej cytryny
  • kumin czyli mielony kmin rzymski
  • sól
  • oliwa z oliwek
  • pół szklanki bardzo zimnej wody
Cieciorkę zalałam dużą ilością wody i zostawiłam do moczenia na noc.
Rano zalałam cieciorkę ok. dwoma litrami lekko osolonej wody i gotowałam do miękkości.
Cieciorka gotuje się bardzo długo, podobno można skrócić ten czas dodając do wody odrobinę sody.
Podczas całego gotowania należy uzupełniać wodę w garnku.
Gotowa cieciorka powinna mieć w środku konsystencję masła.
Gdy będzie za twarda  nasz hummus nie będzie dobry.

 

Wystudzoną cieciorkę miksuję z tahini, czosnkiem, sokiem z cytryny, kuminem, oliwą i  z odrobiną soli, na bardzo gładką masę.Pasta musi mieć bogaty smak i wyraźnie wyczuwalne wszystkie składniki (oczywiście odpowiednio zbalansowane).

Gdy będziemy mieli już gładką masę, ale jeszcze dość gęsto, należy ciągle miksując dolewać zimnej wody.
W tym momencie hummus zmieni swoją barwę na dużo jaśniejszą i otrzymamy charakterystyczną dla niego konsystencję.
Jeśli nie macie pewności co do smaku to warto zostawić pastę na kilka godzin w lodówce co pozwoli jej na tak zwane „przegryzienie się”. Po tym czasie można jeszcze spróbować dodać odrobinę przypraw jeśli uznamy, że czegoś brakuje.Moja rada jest taka, że nie należy bać się soku z cytryny i kminu i odważnie przyprawić nimi hummus.

 

Hummus podajemy na talerzu, który wypełniamy po sam brzeg, posypany kminem i czerwoną papryką oraz polany oliwą z oliwek.
Nieodzownym dodatkiem jest arabski chleb, ale równie dobrze smakuje z naszym tradycyjnym chlebem.Hummus można też wykorzystać jako dip do warzyw i jako bazę do innych past. Gdy dodamy pasty paprykowej albo więcej czosnku, cytryny i natki pietruszki otrzymamy inne pyszne odmiany hummusu.

Wyszedł pyszny!
Zakochałam się!

A Wy co sądzicie o hummusie?

Smakuje Wam?

 

P.S. Skoro jesteśmy w krajach Lewantu to bardzo Was proszę o pomoc dla Syrii i Syryjczyków.
Można wspomóc jednorazową wpłatą lub zapisać się do klubu PAH SOS.
Dzięki,

Więcej pyszności: