Makaron z łososiem

Uwielbiam pasty. Zwykle łatwe i proste w przygotowaniu.
Idealne gdy brakuje pomysłu na obiad.
Makaron  z jakimś dodatkiem znalezionym w lodówce rozwiąże problem.

Dziś przygotowałam makaron z łososiem i brokułami. Jeśli macie pod domem jakiś sklep to może uda się przygotować taki makaron przed wyjściem na dzisiejszą zabawę.


Składniki:
(3-4 osoby)
  • 300 g surowego łososia
  • jeden nieduży brokuł
  • pęczek koperku
  • 400 ml słodkiej śmietanki do sosów
  • ok 40 dkg sera pleśniowego
  • imbir- świeży i mielony dla koloru
  • sól do smaku, ewentualnie pieprz
  • 200 g makaronu penne, ja używam makaronów z maki razowej

Brokuły gotuję zwykle na parze, oczywiście klasycznie tez można.

Trzeba uważać by zbytnio się nie rozgotowały, muszą być dość jędrne, żeby nie rozpadły się w daniu.


Makaron gotuję al dente.

Rozpuszczam na patelni masło dodaję starty imbir i wrzucam pokrojonego w kosteczkę łososia.
Solę odrobinę. Należy pamiętać, że ser mocno osoli nam danie.

Gdy łosoś się zetnie zalewam go śmietanką, dodaję mielony imbir, wrzucam część koperku i czekam, aż śmietanka się zredukuje.

Następnie wrzucam rozkruszony ser i dość drobne różyczki brokułów.

Mieszam, przyprawiam solą i pieprzem.
Wrzucam makaron i resztę koperku. Mieszam do momentu gdy sos pokryje makaron.
Nakładam na talerz i zjadam ze smakiem.

I jeszcze życzenia noworoczne!
W nadchodzącym Nowy 2013 Roku życzę Wam dużo radości, sukcesów, satysfakcji z tego co robicie, fantastyczny i inspirujących ludzi dookoła Was i oczywiście duuużżoo miłości!!!
fot. Jacek Wójcikowski dla Honey Restauracja i Bar
więcej zdjęć Jacka znajdziecie tu!

A dziś wieczorem przepysznego szampana!!!

Wesołych Świąt!!!

Życzę wszystkim świąt spędzonych w rodzinnym gronie. Dużo zdrowia, które jest podstawą wszystkiego. I tylko dobrych ludzi dookoła nas!

Mam nadzieję, że każdy z nas podtrzymuje tradycję i zostawia
wolne miejsce przy stole.
Każe nam o ono pamiętać o bliskich, którzy odeszli, tych bliskich którzy nie mogą być z nami i o tych którzy spędzają święta samotnie.

Pamiętajmy o tych, którzy potrzebują naszej pomocy. I tych blisko, i tych daleko!

Świąteczny Stół Pajacyka

Wczoraj był wyjątkowy dzień!
Na chwilę oderwałam się od pracy i poszłam z dawno niewidzianą koleżanką na kolację. Nie napiszę gdzie, bo jedzenie nie było zachwycające i na pewno tam nie wrócimy, ale robiłyśmy to w szczytnym celu.
Czemu wyjątkowy i co to za szczytny cel?
14 grudnia po raz jedenasty odbyła się akcja Świąteczny Stół Pajacyka. „Świąteczny Stół Pajacyka to jednodniowa akcja, podczas której właściciele restauracji, pubów i kawiarni przekazują 10% obrotu na rzecz niedożywionych dzieci.”
Co roku staram się też, żeby miejsce, w którym aktualnie pracuję brało udział w tej akcji. Polecam Wam ŚSP, można pomóc innym sprawiając sobie małą przyjemność. Myślę, że warto.

Świąteczny Stół Pajacyka jest podsumowaniem cało rocznej akcji Pajacyk polegającej na codziennym klikaniu w brzuszek Pajacyka, a reklamodawcy płacą, za każde kliknięcie. Klikam codziennie i Was zachęcam do takiego prostego wsparcia.

Polska Akcja Humanitarna prowadzi wiele akcji. Ostatnio wspierają uchodźców z Syrii, która ze względu na moją pracę jest mi szczególnie bliska, więc i tą akcję polecam Waszej uwadze.
Wspieram akcja Pajacyk ponieważ kocham jeść i chcę, żeby wszyscy mogli czerpać z jedzenia radość.Nie wyobrażam sobie bycia głodną!
A czy Wy klikacie w brzuszek Pajacyka? Może zaczniecie od dziś?
P.S. Od koleżanki dostałam fantastyczną książkę, która pomoże mi robić jeszcze lepsze zdjęcia.

      Dziękuję Aniu!!!

Życzę Wam miłej niedzieli, a do posłuchania polecam piękną piosenkę, która chodzi za mną od trzech dni 😀

Gorąca czekolada

Zima przyszła. Spadł śnieg, mróz maluje wzory na szybach.
Tylko usiąść przed kominkiem z dobrą książką i nic więcej do szczęścia nie
potrzeba.

No czasem na łyżwy można pójść 😀

Jednak do książki coś by się dobrego i rozgrzewającego przydało.
Może gorąca czekolada.
Właściwie to może być nawet sama czekolada jeśli brakuje
nam kominka.
Na życzenie Joanny, której zimno i na pocieszenie dla Kingi gorąca czekolada we
własnej osobie.
Zrobiłam dzisiaj taką czekoladę, a żeby lepiej rozgrzewała dodałam do niej
chili.
Przepis jest oczywiście banalnie prosty.

Na dwie filiżanki użyłam tabliczkę gorzkiej czekolady o zawartości miazgi
kakaowej powyżej 70%
ok. 120 ml mleka i szczyptę suszonego chili.
Mleko zagotowałam z chili. Wrzuciłam połamaną czekoladę i
powoli mieszałam,
aż dobrze się rozpuściła.
Na koniec przelałam do filiżanek.
Czekolada wyszła gęsta, myślę, że można dodać więcej mleka jeśli ktoś ma
ochotę.
I tyle!
Można się rozkoszować smakiem, a jeśli ktoś lubi bardziej słodkie można
dodać cukru albo miodu. Myślę, że miód może dać ciekawy smak.

Jeśli zrobicie
czekoladę z miodem to napiszcie jak smakowała 😀

A oto i mniej ostra alternatywa:
Czekoladowe brownie!

Omlet z serem pleśniowym i chilli



Bo śniadanie to najważniejszy posiłek!

Tak, tak, najważniejszy posiłek w ciągu dnia, bo to śniadanie daje nam energię na cały dzień.
Mogę nie zjeść obiadu, przeżyję to jakoś choć radzę się do mnie nie zbliżać, ale śniadanie to obowiązek. Jakże miły obowiązek.

Uwielbiam śniadania! Fantastycznie, że możne zjeść nawet dwa w ciągu jednego dnia. Podwójne szczęście!! Czy któryś inny posiłek można zjeść dwa razy?

Uwielbiam poranki kiedy mogę wstać rano i bez pośpiechu oddać się swojemu porannemu rytuałowi, na który składa się wiele elementów, ale wszystkie prowadza do najważniejszego – śniadania!

ser pleśniowy chilli

Omlet z serem pleśniowym i chilli

Składniki:

  • 3 jajka / nie trójki
  • Pestki dyni
  • świeża kolendra
  • ser pleśniowy
  • kawałek świeżego chili
  • sól
  • imbir

Na rozgrzaną patelnię wrzuciłam pestki dyni i poczekałam, aż lekko spuchną, dodałam odrobinę masła i świeżego imbiru.
Wylałam na to rozbełtane, przyprawione solą, jajka, a gdy już odrobinę się ścięły wsypałam starty ser pleśniowy. Na chwilę przykryłam pokrywką.

Gdy ser się rozpuścił, przełożyłam na talerz składając na pół (zwykle mi się rozpada :D), a wszystko posypałam świeżą kolendrą i chili.

Do tego pyszny chleb razowy i kawa zbożowa i dzień MUSI być WSPANIAŁY!!!

A Wy jakich dodatków używacie? Może na słodko?